• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 6117
    • Dodano: 2024-07-09 / 08:00
    • Komentarzy: 12

    Ponad 4000 pracowników do zwolnienia. Związkowcy PKP Cargo liczą na plan naprawczy

    Ponad 4000 pracowników do zwolnienia. Związkowcy PKP Cargo liczą na plan naprawczy

    (Fot. Daggy)

    PKP Cargo, największy kolejowy przewoźnik towarowy w Polsce, ogłosił w ubiegłym tygodniu zwolnienia grupowe, które obejmą nawet 30% osób zatrudnionych w spółce.

    Do 30 września tego roku mają nastąpić zwolnienia do 30 proc. zatrudnionych w PKP Cargo zgodnie z uchwałą zarządu spółki. Łącznie pracę ma stracić ponad 4 tysiące pracowników w całej Polsce.

    W czwartek, 4 lipca, przedstawiciele spółki spotkali się ze związkowcami na konsultacjach dotyczących zwolnień.

    Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO

    Decyzja zarządu PKP Cargo spotkała się z ogromnym zaskoczeniem ze strony związków zawodowych. W ubiegłych tygodniach spółka zapewniała, że wysyłanie pracowników na tzw. nieświadczenie pracy oraz wszczęcie postępowania sanacyjnego miało na celu uniknięcie masowych zwolnień.

    - Samo ograniczanie kosztów pracowniczych do niczego nie doprowadzi. Ktoś musi pracować na zysk spółki - stwierdził Grzegorz Samek, przewodniczący Federacji Związków Zawodowych Maszynistów Kolejowych. Związkowcy obawiają się, że decyzje zarządu PKP Cargo prowadzą do "zwijania" spółki.

    Związkowcy, którzy spotkali się z zarządem w Warszawie, przyjechali z zamiarem rozmów dotyczących zawieszenia części układu zbiorowego pracy, co miało na celu uniknięcie zwolnień grupowych. Tymczasem prezes PKP Cargo, Marcin Wojewódka, poinformował ich o przyjętej uchwale dotyczącej zwolnień grupowych.

    - Przyjechaliśmy na rozmowy dotyczące zawieszenia części układu zbiorowego pracy, aby uniknąć zwolnień grupowych albo je radykalnie ograniczyć - relacjonuje Grzegorz Samek.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów

    Sytuacja w PKP Cargo jest trudna, a związkowcy wskazują na błędy zarządzania na wszystkich szczeblach spółki, zwłaszcza operacyjnych.

    - Uważamy, że bez pracy cel postawienia spółki na nogi nie zostanie osiągnięty.
    Stare hasło "Tiry na tory". To jest tylko w sferze takich sloganów, natomiast nikt się tym na poważnie nie zajął. Budujemy infrastrukturę kolejową, która jest niewykorzystana, natomiast drogi są zablokowane. 20 milionów ton ratują spółkę bez problemu. Mówi się dużo o ekologii, a kolej jest najbardziej ekologicznym środkiem transportu. Trzeba odciążyć drogi i wykorzystać infrastrukturę kolejową. A tu koszt złej sytuacji spółki przenoszony jest na pracownika - mówi Grzegorz Samek.

    Wielu pracowników, zwłaszcza tych z długim stażem, może mieć trudności ze znalezieniem nowej pracy. Spółka zapowiedziała, że oferuje odprawy w zależności od stażu pracy, ale związkowcy uważają, że to nie rozwiązuje problemu.

    - Spółka szykuje "poduszki" dla zwolnionych pracowników, ale my uważamy, że prezes zarządu powinien szukać pracy dla tych ludzi, a nie oferować odprawy. Jeżeli chce szykować "poduszki" dla zwolnionych, to może rozważyłby propozycję zostania kierownikiem urzędu pracy powiatowego - dodaje Samek.

    - Pracownicy są rozgoryczeni. Mają ogromne poczucie niesprawiedliwości. To są ludzie, którzy pracowali 35, 40 i więcej lat pracy w firmie. Nie spodziewali się takiej sytuacji. Myśmy mieli kłopoty, spółka przetrwała wielki kryzys w 2009 roku, ale zawsze potrafiliśmy się dogadać. Były programy naprawcze. Dzisiaj programu naprawczego spółka nie prezentuje. Zgodnie z przepisami rozpoczęła proces konsultacyjny dotyczący zwolnień grupowych. My złożyliśmy do wszystkich pracodawców, którzy rozpoczęli te konsultacje pismo, że oczekujemy przedstawienia całościowych programów naprawczych.

    Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia

    Związkowcy liczą na wsparcie ze strony państwa i apelują o przeniesienie rozmów na zespół trójstronny, gdzie obecni byliby przedstawiciele rządu, ministerstw, związków zawodowych i pracodawców.

    - Tylko wspólne działania mogą pomóc spółce wyjść z kryzysu - podsumowuje Grzegorz Samek. - Bez pomocy państwa spółka może sobie nie poradzić. Całość rozmów powinna zostać przeniesiona na zespół trójstronny. Tam są przedstawiciele rządu, tam są przedstawiciele trzech ministerstw: finansów, pracy i ministra właściwego, tam są związki zawodowe i tam są pracodawcy. Tam są wszystkie zainteresowane strony, które mogą w tej sytuacji pomóc spółce.

    W Opolskim do zwolnienia grupowego przewidzianych jest 507 osób.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Ponad 4000 pracowników do zwolnienia. Związkowcy PKP Cargo liczą na plan naprawczy Ponad 4000 pracowników do zwolnienia. Związkowcy PKP Cargo liczą na plan naprawczy Ponad 4000 pracowników do zwolnienia. Związkowcy PKP Cargo liczą na plan naprawczy

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 12

    2024-07-10 07:45:11 #1674552
    Tusk przyszedł i Deutche Bahn już zaciera ręce...
    [ 0 ]
    2024-07-09 10:04:03 #1674531
    Ciekawe a mówią że w tym samym dniu ukraińska spółka dostała koncesję na prowadzenie działalności przewozowej w Polsce. Swoją drogą nagle za nowej władzy i prawie wszystko zaczyna ,, padać ,, .
    [ 0 ]
    2024-07-09 21:09:30 #1674543
    Po co kanalie z zarządu polskojęzycznego wpuściły ukraińską kolej na naszą ziemię? To samo z pocztą też wpuścili szoszonów
    [ 0 ]
    2024-07-09 09:35:04 #1674527
    Plan naprawczy jest już przygotowany, pracownicy przejdą po prostu do deutsche bahn, po co PKP skoro jest deutsche bahn ?
    [ 0 ]
    2024-07-09 08:42:48 #1674524
    Efekt zarządzania spółką przez "kompetentne" osoby z poprzedniej władzy.
    [ 0 ]