• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 9669
    • Dodano: 2024-02-18 / 18:59
    • Komentarzy: 22

    Uchodźcy z akademika "Sokrates": Jesteśmy zaskoczeni i przerażeni tą decyzją

    Uchodźcy z akademika "Sokrates": Jesteśmy zaskoczeni i przerażeni tą decyzją
    Od początku wojny na Ukrainie, akademik "Sokrates" przy Politechnice Opolskiej był schronieniem dla osób uciekających przed konfliktem. Teraz, po dwóch latach gościnności, jego mieszkańcy stanęli przed trudną decyzją wyprowadzki. Są decyzją zaskoczeni, wielu z nich poukładało sobie życie na nowo, a przeprowadzka to dla nich spore wyzwanie.

    Uchodźcy z Ukrainy decyzję dotyczącą koniecznosci opuszczenia akademika otrzymali na początku lutego. Termin jaki został im początkowo wyznaczony to koniec lutego. Rektor Politechniki Opolskiej wyraził zgodę na przedłużenie umowy z Urzędem Wojewódzkim o miesiąc, do końca marca br., o czym we wtorek zostali powiadomieni mieszkańcy Sokratesa. Dodatkowy miesiąc został wyznaczony po to, aby dać więcej czasu osobom, które nie chcą się przenieść do jednego z trzech ośrodków zaproponowanych przez wojewodę, tylko chcą znaleźć lokum samodzielnie.

    Ta decyzja, choć daje dodatkowy oddech, nie rozwiązuje podstawowego problemu. To trudny czas dla wszystkich, którzy znaleźli tu schronienie przed wojną, a teraz muszą szukać nowego domu. Większość z mieszkańców "Sokratesa" pracuje w Opolu, ich dzieci uczęszczają do pobliskich szkół i przedszkoli, tworząc tu swoje nowe życie. Przenosiny do jednej z trzech lokalizacji zaproponowanych przez wojewodę - Szydłów, Kędzierzyn-Koźle lub pokoje pracownicze w okolicach Elektrowni Opole - wiążą się z wieloma wyzwaniami. Jak mówią, są zaskoczeni i przerażeni tą decyzją i myślą o konieczności szukania nowego miejsca do życia. Większość szuka mieszkania w Opolu:

    Zobacz także Autostrada A4. Dwa zdarzenia. Poważne utrudnienia

    - Jesteśmy dużą rodziną, nas jest aż 6 osób, i naprawdę trudno znaleźć dla nas mieszkanie. Niestety, nikt nie wynająć nam mieszkania, więc prawdopodobnie będziemy musieli przenieść się do Elektrowni - wyznaje Inna, mieszkanka Sokratesa. - Jestem załamana, nie mam pojęcia, jak sobie z tym poradzimy. Nasze dzieci uczą się w pobliskiej szkole, mają tu kolegów, koleżanki. Przejście do innej szkoły będzie dla nich ogromnym wyzwaniem. Mój syn jest już w 6. klasie, a moja córka dopiero w 3., więc obawiam się, jak sobie poradzą z samodzielnym dojazdem autobusem. Mąż pracuje od piątej rano a ja zajmuję się dwójką małych dzieci - dodaje z niepokojem.

    - Jesteśmy także dużą rodzina - nas jest 6 osób, żona, syn, rodzice i babcia. Staram się znaleźć mieszkanie, bo wszyscy pracujemy w Opolu, ciężko zacząć gdzieś wszystko od nowa. Z Elektrowni ciężko mi będzie dotrzeć do pracy. Autobus odjeżdża o 5:20, a ja zaczynam pracę o 6 rano, więc nie zdążę na czas - opowiada Wladyslaw. - Wielu z nas pracuje w Opolu, w centrum, w firmach takich jak Remondis czy Animex. Nawet nie zastanawiamy się nad przeprowadzką do innego miasta. Mamy tylko nadzieję, że uda nam się znaleźć mieszkanie. Czasu jest niewiele - dodaje z niepokojem Wladyslaw.

    - Jesteśmy 6 osobową rodziną. Nasze dzieci uczą się tu w szkole, a my i rodzice, mieszkamy i pracujemy w Opolu. Wcześniej nic nie wiedzieliśmy, a teraz mamy bardzo mało czasu - dzielą się swoimi obawami mieszkańcy "Sokratesa".

    - Nie chciałam przeprowadzać się do proponowanego ośrodka, mam tu blisko pracę w markecie, udało mi się znaleźć mieszkanie w Opolu - mówi Olena.

    Zobacz także Święto Policji na Placu Wolności. Trwa rodzinny piknik w centrum Opola

    Decyzja o relokacji wywołuje szereg emocji i pytań o przyszłość. Wiele rodzin obawia się, że przeprowadzka będzie oznaczać rozpoczęcie wszystkiego od nowa w miejscu, które nie oferuje takiego wsparcia i możliwości, jakie miały w Opolu. To trudny czas dla wszystkich, którzy znaleźli tu schronienie przed wojną, a teraz muszą szukać nowego domu. Przyszłość akademika jako bursy dla młodzieży uczącej się w Opolu, w tym także dla młodzieży z Ukrainy, wydaje się mieć sens, jednak obecna sytuacja stawia przed uchodźcami nowe wyzwania.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 22

    2024-02-18 22:28:40 #1670097
    Podziękujcie Tuskowi i reszcie ferajny.
    [ 0 ]
    2024-02-18 22:23:54 #1670096
    Dwa lata no może wystarczy na cudzy rachunek.
    Kiedyś funkcjonowało powiedzenie.
    Dobrze się je..e na cudzym chlebie.Wypisz wymaluj.
    [ 0 ]
    2024-02-18 19:29:49 #1670093
    Coz...u nich taki mental....pomoc trza dac,wsparcie,,,,mieli dwa lata by sobie ulozyc zycie...ale to nieudolny,roszczeniowy narod....i teraz becza ze lachy nie chca dawac,,,,ale ru,robi to co powinna....
    [ 0 ]
    2024-02-19 20:00:24 #1670162
    Mam dość płacenia na nich moich podatków,niech się wezmą za uczciwą pracę a jak nie to powrót przymusowy na Ukrainę.
    [ 0 ]
    2024-02-19 13:30:25 #1670142
    mieli 2 lata na zorganizowanie sobie lokum. Przez falę uchodźców ceny mieszkań na wynajem poszły w górę i Polacy ponoszą przez to większe koszty życia! Czas zakasać rękawy i poszukać pracy.
    [ 0 ]
    2024-02-19 12:32:15 #1670139
    To jest akademik dla studentów! Dwa lata a oni nie ułożyli sobie życia? A co myśleli, że ten akademik to będzie ich mieszkanie na właśnośc do końca życia? Nie rozumiem takiego myślenia. W ogóle co za jazda, że podobno kobiety z dziećmi tu przyjechały, jak w każdej wspomnianej tu rodzinie jest facet, który zarabia a baba siedzi na dupie w akademiku za darmo, no masakra jakaś. Przez dwa lata nie znalazły pracy, żeby podnieść swój komfort życia i usamodzielnić się?! A my musimy radzić sobie pracując po dwoje w rodzinach i załatwiać sobie transporty, pracę, opiekę do dzieci. A już rozwala mnie argument, że biedne dzieci muszą szkolę zmienić? no straszne naprawdę. Chyba lepsze to niż siedzenie w piwnicy przed bombardowniem. Zawsze można wrócić do siebie, w większej cześci Ukrainy nie ma wojny i życie toczy się normalnie.
    [ 0 ]
    2024-02-19 10:00:45 #1670125
    Czy ktoś się martwi o Polaków którzy dojeżdżają do pracy kilkadziesiąt kilometrów? czy ktoś się martwi o Polaków którzy n ie mogą znaleźć mieszkania, czy ktoś się martwi o Polaków którzy zarabiają minimalną krajową i ledwo wiążą koniec z końcem? czy ktoś się martwi o Polaków mieszkających i pracujących za granicą? czy ktoś się martwi o Polaków...?
    [ 0 ]
    2024-02-19 05:58:11 #1670111
    Koniec zycia na koszt wroga. Teraz moze akademik we Wladywostoku, albo w Moskwie. Tam ladnie ponoc
    [ 0 ]
    2024-02-19 02:53:49 #1670101
    Samo zycie. Nic nie poradzisz. Ci co maja wiedziec to wiedza? jak to mowi Zurom
    [ 0 ]
    2024-02-18 22:57:58 #1670099
    Oni chyba naprawdę myśleli że do końca życia będą za darmochę mieszkali.Ale żeby nie pyszczyli pewnie znowu im coś dadzą.
    [ 0 ]