- Autor: Greg
- Wyświetleń: 6071
- Dodano: 2010-09-07 / 10:22
- Komentarzy: 105
Złodziej wytrzeźwiał i oddał skradzione komputery
W poniedziałek o godzinie 9:00 prudniccy funkcjonariusze zabezpieczyli miejsce kradzieży, jaka miała miejsce w nocy w jednej z instytucji w Prudniku. Kilkanaście godzin później, około godziny 2:15 do komendy policji w Prudniku przyszedł sprawca kradzieży komputerów. Mężczyzna wyjaśnił, że w nocy z 4 na 5 września razem z innymi osobami pił alkohol. Dla zabawy postanowili pochodzić po dachach pobliskich budynków. Na jednym z dachów zauważyli niezabezpieczony właz, przez który weszli do biura i ukradli komputery. Gdy złodziej wytrzeźwiał, postanowił zgłosić się na policję i zwrócić skradzione przedmioty.
- 21-letni mężczyzna zeznał, że w chwili kradzieży był pijany i nie zastanawiał się nad konsekwencjami swojego czynu. Sprawca za dokonanie kradzieży odpowie przed sądem, który oceni czy zasługuje na złagodzenie kary. Za kradzież grozi do 5 lat więzienia - informuje mł. asp. Piotr Pogoda z Komendy Powiatowej Policji w Prudniku.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA

W dyskusji: 105
no i powinien zostać szefem ochrony tej instytucji.
- Kochanie, jak strasznie zmarzły mi ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ona czule.
Jak powiedziała, tak zrobił i to go rozgrzało. Zjedli obiad i on poszedł narąbać jeszcze trochę drewna. Po powrocie woła:
- Kochanie, ależ mi zimno w ręce!
- Włóż je między moje uda i ogrzej - odpowiada ponownie dziewczyna.
Nie trzeba mu było dwa razy powtarzać. Po kolacji chłopak udał się po zapas drewna na całą noc. Ledwo wrócił, od razu woła:
- Jejku, jejku, kochanie, jak mi zimno w ręce!
- Ręce, ręce! - nie wytrzymuje dziewczyna. - A uszy to ci nie marzną?
ale prawda jest taka że takiemu właśnie dowalą w naszym chorym kraju.
Znalazłem portfel jakaś legitymacja dowód zdjęcie chłopaka itd
nie miałem ochoty szukać danej osoby wbijam na komendę mówię gdzie znalazłem itd ponad godzinę straciłem plus miesiąc zgłaszając się w prokuraturze bo okazało się że w portfeliku było 150zł nawet właścicielka nie chciała tego ciągnąć i na sam koniec napisała oświadczenie że nie jest pewna czy wogóle tam była jakaś kasa,po 3 latach przyszedł papier o umorzeniu