- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7088
- Dodano: 2010-07-29 / 09:42
- Komentarzy: 199
Problem z kotami na opolskiej Malince
W środę zwołano w tej sprawie spotkanie, na którym oprócz kilku mieszkańców pojawiła się osoba zarządzająca budynkiem, przedstawiciele Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami oraz Powiatowy Nadzór Weterynaryjny.
- Nawet policjanci, którzy byli na nasze wezwanie w piwnicy, otrzepywali ubrania z pcheł - żali się jedna z mieszkanek bloku.
Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu
Koty dostają się do piwnicy przez kratki oraz dziury w elewacji budynku. Nikt z mieszkańców nie potrafi powiedzieć, ile ich dokładnie jest. Lokatorom przeszkadza smród, odchody, a przede wszystkim pchły, które z piwnicy mogą dostać się do mieszkań. Przedstawiciele powiatowego inspektoratu weterynaryjnego tłumaczą, że mieszkańcy sami stworzyli warunki do bytowania kotom, więc nic dziwnego, że zwierzęta szybko się tu zadomowiły. Lokatorzy odpowiadają, że to sprawa jednego mieszkańca bloku, a nie całej wspólnoty.
- Nie mamy nic do kotów, ale do tego, co po nich zostaje - mówi zdenerwowany Mirosław Chajduk, który problem kotów próbuje rozwiązać od dawna. Bezskutecznie. Czterokrotnie przeprowadzona dezysenkcja piwnicy przynosiła jedynie kilkudniowy efekt. Do piwnicy wracały koty, a razem z nimi także i pchły.
Zarząd spółdzielni reagując na skargi mieszkańców, zamontował kratki, przez które koty mogły wyjść z budynku, ale nie wrócić z powrotem do piwnicy. Prawie natychmiast zostały zdemontowane. Mieszkańcy podejrzewają, że zrobił to mężczyzna, który dokarmia koty.
- Ten pan nie chce z nami rozmawiać, ucieka na nasz widok. Nie może być tak, że kilkadziesiąt osób cierpi przez jednego lokatora, który na dodatek nie chce nawet podjąć dialogu - tłumaczy Zbigniew Madej, mieszkaniec bloku przy Sieradzkiej.
Zobacz także Tragiczny finał porannego zdarzenia w Lędzinach
Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami zaproponowało rozwiązanie - mieszkaniec, który dokarmia koty dostał specjalną klatkę, którą ma wyłapać koty i odwieźć je do odpchlenia. Ma na to dwa miesiące. Mieszkańcy bloku wątpią jednak, by amator kotów wywiązał się z tego zadania.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA




W dyskusji: 199
pozdrawia -WujekDobraRada-