- Autor: Greg
- Wyświetleń: 6277
- Dodano: 2010-07-09 / 12:42
- Komentarzy: 123
Para kradła pieniądze z kościelnych skarbonek
8 lipca dyżurny policji otrzymał informację o dwóch osobach, które prawdopodobnie włamały się do piwnicy w Leśnicy, skąd skradły 2 słoiki z przetworami. Na miejscu zdarzenia policjanci ustalili rysopis domniemanych sprawców i po 5 minutach zatrzymali dwoje mieszkańców powiatu strzeleckiego.
Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. saszetkę z metalowymi drutami z taśmą klejącą do wyciągania pieniędzy ze skarbonek kościelnych. Ustalili również, że 32-letnia kobieta i 42-letni mężczyzna widziani byli w kościele w Leśnicy.
Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu
W chwili zatrzymania podejrzani byli pod wpływem alkoholu - oboje mieli prawie po 2 promile. Dzisiaj zostanie im przedstawiony zarzut kradzieży z włamaniem. Właściciel piwnicy wycenił powstałe straty na 200 złotych.
- Podejrzani zostali osadzeni w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych. Grozi im kara pozbawienia wolności do 10 lat - informuje sierż. Beata Kocur z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA




W dyskusji: 123
Hubertus wszystko możliwe :P
Jednakże papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny.
Nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon.
Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą.
Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie..
- Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...