- Autor: Greg
- Wyświetleń: 6619
- Dodano: 2010-07-09 / 12:42
- Komentarzy: 123
Para kradła pieniądze z kościelnych skarbonek
8 lipca dyżurny policji otrzymał informację o dwóch osobach, które prawdopodobnie włamały się do piwnicy w Leśnicy, skąd skradły 2 słoiki z przetworami. Na miejscu zdarzenia policjanci ustalili rysopis domniemanych sprawców i po 5 minutach zatrzymali dwoje mieszkańców powiatu strzeleckiego.
Funkcjonariusze zabezpieczyli m.in. saszetkę z metalowymi drutami z taśmą klejącą do wyciągania pieniędzy ze skarbonek kościelnych. Ustalili również, że 32-letnia kobieta i 42-letni mężczyzna widziani byli w kościele w Leśnicy.
Zobacz także Remont na Nysy Łużyckiej. Kierowców czekają utrudnienia
W chwili zatrzymania podejrzani byli pod wpływem alkoholu - oboje mieli prawie po 2 promile. Dzisiaj zostanie im przedstawiony zarzut kradzieży z włamaniem. Właściciel piwnicy wycenił powstałe straty na 200 złotych.
- Podejrzani zostali osadzeni w pomieszczeniach dla osób zatrzymanych. Grozi im kara pozbawienia wolności do 10 lat - informuje sierż. Beata Kocur z Komendy Powiatowej Policji w Strzelcach Opolskich.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters



W dyskusji: 123
Hubertus wszystko możliwe :P
Jednakże papież bardzo nudził się "z tyłu" limuzyny.
Nacisnął guzik interkomu i mówi do kierowcy:
- Chciałbym teraz poprowadzić.
Kierowca miał dylemat, bo nie wolno mu było się zamieniać, ale papież to papież.
- Zgoda - powiedział i przesiedli się.
Gdy tylko za kierowcą zamknęły się drzwi papież ruszył z piskiem opon.
Na prostych osiągał prędkość do 240 km/h, zakręty robił na dwóch kołach, słowem prosił się o interwencje bożą.
Dzięki niebiosom zatrzymał ich policjant.
Stróż prawa podszedł do okna kierowcy (szyby były przyciemniane) i puka.
- Zrobiłem coś nie tak? - pyta papież gdy uchyliło się okno.
- Eee, proszę chwilę poczekać - powiedział speszony policjant i poszedł do samochodu zawiadomić centralę przez radio.
- Halo centrala? Dajcie komisarza!
- Tu komisarz, o co chodzi?
- Zatrzymałem osobistość... co robić?
- Zatrzymałeś premiera? - pyta spokojnym tonem przełożony.
- Nie..
- Prezydenta?! - tym razem dało się słyszeć w jego głosie panikę.
- Nie...
- Boże jedyny! To kogo zatrzymałeś?! - komisarz już prawie płakał z bezsilnej złości.
- Nie wiem, ale papież jest jego szoferem...