• Autor: News4media
    • Wyświetleń: 4582
    • Dodano: 2022-09-07 / 20:22
    • Komentarzy: 19

    Długie kolejki po drewno opałowe. Ceny wyższe nawet o 100 procent

    Długie kolejki po drewno opałowe. Ceny wyższe nawet o 100 procent

    (Fot. iStock)

    Ceny drewna opałowego biją rekordy. Niekiedy są o 100 proc. droższe niż przed rokiem. Co gorsza - trudno je dostać. W całej Polsce przed składami drewna ustawiają się długi kolejki.

    Brak węgla spowodował, że drewno opałowe jest wykupowane na pniu. Niektóre nadleśnictwa wprowadziły nawet limity i zapisy dla zainteresowanych. Co prawda Lasy Państwowe - co zgodnie potwierdzają właściciele składów w rozmowie z RMF FM - nie podnoszą cen, ale to sami przedsiębiorcy przebijają się na licytacjach.

    Kupują drewno, gdzie się da

    Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach

    Jacek Krzyżanowski, współwłaściciel składu opału w Lublinie, w rozmowie z RMF FM potwierdza: - Niewiele mamy drewna i bardzo trudno je kupić.

    U niego za metr sześcienny grabu trzeba zapłacić około 700 zł, za dąb 680 zł. Przed rokiem te ceny dochodziły do góra 400 zł.

    Właściciele składu we Wronkach w Wielkopolsce drewno opałowe sprzedają o 200 proc. drożej niż przed rokiem. Jak powiedzieli RMF FM, skupują je z w całej Polski, a nie jak dotąd w lokalnych nadleśnictwach.
    - Wozimy po 200-300 km. Kupujemy od osób prywatnych, od firm, które zajmują się wycinką, ponieważ w Lasach Państwowych jest teraz trudno dostępne - podkreślają.

    Za metr najtańszego drewna kominkowego mieszkańcy Wronek muszą zapłacić 590 zł.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów

    Trzeba samemu iść po drewno do lasu

    W Lasach Państwowych w Olsztynie za metr sześcienny drewna liściastego trzeba zapłacić 133 zł, iglaste - 105 zł. Można je kupić taniej, ale pod jednym warunkiem: trzeba samemu iść po nie do lasu - doprecyzował w rozmowie z RMF FM Adam Pietrzak, rzecznik Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Olsztynie.

    I dodał: - Leśniczy wskaże powierzchnię, na której można przygotować sobie stosy. Następnie leśniczy dokonuje odbioru. Wtedy cena wynosi czterdzieści kilka złotych za metr sześcienny - mówi Pietrzak. I dodaje, że nie każdy jednak umie, ma czas i sprzęt, by to drewno samemu zebrać.

    Leśnicy przypominają, że do pozyskania jest także chrust, który jest tani. Kosztuje 50-60 zł za metr sześciennych, ale wymaga pracy i czasu, żeby go zebrać, a potem wywieźć z lasu.

    Lasy Państwowe sprzedają coraz więcej gałęzi opałowych

    Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR

    Michał Gzowski, rzecznik Lasów Państwowych, zapowiada, że Lasy Państwowe nie zwiększą limitu pozyskania drewna opałowego, bo ten - jak tłumaczy portalowi - jest dostosowany do warunków przyrodniczych, a nie do potrzeb przemysłu czy państwa.

    Ze względu na kryzys energetyczny polecono jednak leśnikom, żeby ci pozyskiwali jak najwięcej odciętych gałęzi. To drewno nie jest w planie wycinki, jest dodatkowym opałem.

    Do końca sierpnia Lasy Państwowe sprzedały o 46 proc. więcej gałęzi opałowych niż przed rokiem. Ich średnia cena jest wyższa o 2 zł niż przed rokiem - metr sześcienny kosztuje 31 zł za. Ale tylko w przypadku, gdy kupujący samodzielnie przygotuje drewno do pomiaru.

    Będą palić, czym tylko się da

    Zobacz także Łańcuch życia na plaży w Stegnie. Ważna lekcja na początek wakacji WIDEO

    Brak węgla, brak drewna opałowego, zaporowe ceny... To rzeczywistość, z którą już mierzy się coraz więcej rodzin. Nietrudno się domyślić, co zimą będzie się działo w polskich domach - zwłaszcza jeżeli ta zima okaże się ciężka.

    Ludzie zaczną ogrzewać swoje mieszkania i domy, czym się da. Do pieców trafią stare meble, często lakierowane, odpady, plastiki, stare, mokre deski, a nawet - czego na pewno nie można wykluczyć - opony. Rezultatem tego stanu rzeczy będzie... - ...smog, który co roku zabija około 50 tys. Polaków - powiedzieli serwisowi 300gospodarka.pl Sławomir Śmiech i Lilia Karpińska z Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 19

    2022-09-07 21:09:01 #1647146
    Moja znajoma miała długo przed kryzysem po 16-17 st. C w pokojach,. Można? można! Dość tego skamlania bo bąbelki, bo piesek, bo cholera wie co. Oszczędzać!!!!!
    [ 0 ]