• Autor: Dagmara
    • Wyświetleń: 4717
    • Dodano: 2021-11-26 / 12:10
    • Komentarzy: 9

    Bił, dusił, chciał zabić sąsiada. Poszło o psie odchody

    Bił, dusił, chciał zabić sąsiada. Poszło o psie odchody
    Nawet dożywocie grozi młodemu mężczyźnie, który zaatakował swojego sąsiada. Awantura zaczęła się bardzo prozaicznie.

    W akcję trzeba było, oprócz policji, zaangażować także straż pożarną. Teraz 25-letniemu mężczyźnie grozi nawet dożywotnie więzienie. Został już tymczasowo aresztowany na trzy miesiące.

    Chodzi o wydarzenia na jednym z osiedli łódzkiego Widzewa. Około godziny 6.30 w jednym z mieszkań zadzwonił domofon. Lokatorka pytała, kto stoi pod klatką, ale nie otrzymała odpowiedzi. Kiedy domofon odezwał się kolejny raz, poprosiła męża o zejście na dół i sprawdzenie, kto jest przed blokiem.

    Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana

    "Po wyjściu z domu małżonek długo nie wracał. Nie wiedząc co się dzieje, kobieta wyjrzała przez okno i zauważyła, że od jej klatki schodowej w kierunku swojego bloku szybkim krokiem odchodzi znany jej z widzenia młody mężczyzna. Po chwili do mieszkania wszedł jej mąż. Opowiedział, że przed blokiem został zaatakowany przez 25-latka" - relacjonuje sytuację policja.

    Pokrzywdzony miał zostać uderzony głową w twarz, następnie wciągnięty do klatki schodowej i duszony. Napadnięty ma problem z oddychaniem, gdyż na skutek działania sprawcy doszło do uszkodzenia jego krtani.

    "Tylko szybka interwencja lekarzy i zabieg operacyjny uratował życie małżonka zgłaszającej. Policjanci z Wydziału Kryminalnego VI Komisariatu Komendy Miejskiej Policji w Łodzi, którzy zostali wezwani na miejsce, przesłuchali kobietę i rozpoczęli poszukiwania sprawcy" - dodają mundurowi.

    Po kilkunastu minutach udało się ustalić, kto był agresorem. Namierzono jego mieszkanie. Ale gdy policja zapukała do drzwi, nikt nie chciał ich otworzyć. Wezwano straż pożarną, a mundurowi po drabinie weszli na balkon znajdujący się na pierwszym piętrze. Wtedy lokator zdecydował się wpuścić do mieszkania policję.

    Zobacz także Wypadek na ulicy Niemodlińskiej w Opolu. Dwie osoby w szpitalu

    "Podczas przeszukania pojazdu użytkowanego przez zatrzymanego mężczyznę policjanci odnaleźli 70 paczek papierosów bez polskich znaków akcyzy skarbowej. Teraz 25-latek notowany uprzednio za inne przestępstwo usłyszy zarzuty dotyczące usiłowania zabójstwa" - informują służby i wyjawiają, od czego zaczęła się ta awantura: "Jak się okazało 25-latek zaatakował swojego sąsiada, ponieważ ten kilka dni wcześniej zwrócił mu uwagę, że nie sprząta po swoim psie.

    News4Media/ fot. policja
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 9

    2021-11-26 13:52:47 #1626552
    Odizolować jak najszybciej od społeczeństwa!
    [ 0 ]
    2021-11-26 16:06:45 #1626585
    Każdy normalny człowiek tak by postąpił jak mu pies sra a właściciel nie sprząta . Dla mnie bohater
    [ 0 ]