- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 22711
- Dodano: 2009-12-30 / 17:41
- Komentarzy: 131
Pijany 53-latek sprawcą groźnego wypadku
Do zderzenia dwóch samochodów, doszło po 16.00 w na trasie pomiędzy Bierdzanami a Olesnem.
- Kierujący daihatsu 53-latek nagle zjechał na przeciwny pas ruchu, gdzie zderzył się czołowo z jadącym z przeciwka osobowym renault - informuje nadkom. Maciej Milewski, rzecznik Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Pojechał pomóc po zderzeniu z dzikiem. Zginął w tragicznym wypadku z udziałem pijanego kierowcy
Do szpitala trafiła kierująca renault 52-letnia kobieta, oraz jej pasażerka. Ranny został również kierowca daihatsu.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola







W dyskusji: 131
Nie wiecie jak naprawde bylo wiec sie nie udzielajcie!!!!!!Po 1 mial on 43 lata a nie 53...po 2 w szpitalu mu wylazalo 0,00 promila po 3 jak sie ma 2,5 promila to czlowiek nie wie co sie z nim dzieje nie jest w stanie wsiasc do samochodu!!!!!!To sie moze kazdemu z nas zdazyc zaden nie jest swiety!!!!!! Wiec przestance pisac glupoty tylko patrzcie sie na siebie!!!!!!!!
A paniom powrotu do zdrowia...
Już kiedyś pisałem, że sam przezyłem podobny wypadek spowodowany przez pijanego kierowcę ( 2,53 promilla ), który niespodziewanie zjechał na mój pas doprowadzając do zderzenia czołowego. Szczęście w nieszczęściu, że zdarzenie miało miejsce w obszarze zabudowanym a co za tym idzie prędkość była - z czystym sumieniem powiem - dozwolona ( oczywiście chodzi o moją prędkość ). Finał jest taki, że moja żona będzie miała problemy ze zdrowiem do końca życia natomiast piajny kiep dostał grupę inwalidzką ( wcześniej był bezrobotnym bez prawa do zasiłku ) i pracuje jako "ochroniarz" w jednej z opolskich agencji. Sąd orzekł jego winę i zasądził 1 rok więznienia w zawieszeniu na 2 lata oraz zatrzymał prawo jazdy na 5 lat. Dzisiaj - ponad 7 lat od wypadku jak widzę tego gościa to mnie trafia jednak i tak nic nie mogę zrobić. Nie wiem czy w takich przypadkach można wybaczyć, współczuję rodzinom które straciły bliskich w wypadkach spowodowanych przez pijanych kierowców.
Gość żyje sobie za nasze pieniądze ( ponieważ pobiera rentę ), prawo jazdy odzyskał i nie wierzę w to że nigdy nie jeździ po pijaku.
kierowca napewno był pijany.