• Autor: Aga_Ko
    • Wyświetleń: 7648
    • Dodano: 2021-04-29 / 18:35
    • Komentarzy: 3

    Opolski śmigłowiec LPR utknął we Wrocławiu. Podczas startu śmieci zapchały wirnik maszyny

    Opolski śmigłowiec LPR utknął we Wrocławiu. Podczas startu śmieci zapchały wirnik maszyny
    Opolski śmigłowiec LPR utknął we Wrocławiu. Podczas startu śmieci zapchały wirnik maszyny

    (Fot. Dżacheć)

    Opolski śmigłowiec utknął na wrocławskiej łące po tym, jak podczas startu śmieci zalegające w trawie dostały się do tylnego śmigła maszyny. Podczas oczekiwania na pomoc techników, obsługa maszyny zbierała śmieci z łąki.

    W środę 28 kwietnia po godzinie 19.00 na łące obok Biedronki przy ul. Żernickiej we Wrocławiu wylądował śmigłowiec LPR Ratownik 23 z Opola. Śmigłowiec zadysponowano do mieszkańca pobliskiego bloku wymagającego niezwłocznej pomocy medycznej.

    Podczas próby startu jakiś przedmiot dostał się do wirnika maszyny. Okazało się bowiem, że na łące, na której wylądował śmigłowiec jest pełno śmieci - puszki, szkło, plastiki.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia

    - Parę minut przed 19.00 załoga Ratownika 23 z Opola dostała wezwanie do nagłego zatrzymania krążenia u 43-letniego mężczyzny, do którego doszło we Wrocławiu w okolicach ulicy Żernickiej. Z racji tego, że akurat w tamtym rejonie wcześniej zakończyliśmy poprzedni lot i załoga była we wrocławskiej bazie, aby dotankować śmigłowiec, dyspozytor wrocławski skorzystał z okazji i zadysponował opolski śmigłowiec, ponieważ wrocławska maszyna była przy innym zdarzeniu - relacjonuje Mateusz Rak z opolskiej bazy Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

    Po dolocie na miejsce okazało się, że u mężczyzny doszło do zatrzymania krążenia, niestety medyczne czynności ratunkowe nie przyniosły skutku, a lekarz stwierdził zgon.

    - W tym momencie załoga po prostu uruchomiła śmigłowiec celem dotarcia do bazy. Podczas uruchamiania okazało się, że członek załogi zauważył kawałek plastikowej reklamówki, która wisiała na fenestronie, czyli tylnym śmigiełku, co było powodem przerwania operacji uruchomienia silników. Konieczna była dalsza inspekcja. Zgodnie z procedurą, pilot porozumiał się z obsługą techniczną śmigłowców, na miejsce przybył mechanik, który po inspekcji stwierdził, że nie ma żądnych nieprawidłowości i można wrócić do bazy. Całą sytuacja trwała około godziny. Ze względu na porę nocną niezbędne było zabezpieczenie startu przez straż pożarną. Wydawałoby się, że było to bezpieczne miejsce do lądowania, bo znajdowało się obok parkingu i sklepu spożywczego, natomiast już po przyziemieniu pilot zwrócił uwagę, że miejsce jest mocno zanieczyszczone. Pilot już podczas prowadzenia przez załogę medyczną czynności medycznych zaczął zbierać śmieci, co nie pierwszy raz miało miejsce. Mimo to nie udało się ustrzec przed sytuacją, kiedy dodatkowe śmieci unieruchamiają śmigłowiec - kontynuuje ratownik.



    Zobacz także Zderzenie trzech samochodów w Suchej Psinie. W akcji dwa śmigłowce LPR. AKTUALIZACJA


    reklama

    Wydarzenia pod patronatem portalu

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 3

    2021-04-30 09:50:52 #1611991
    "Pilot już podczas prowadzenia przez załogę medyczną czynności medycznych zaczął zbierać śmieci, co nie pierwszy raz miało miejsce" ... bez komntarza
    [ 0 ]
    2021-04-30 09:34:49 #1611989
    Normalnie bełkot tego rzecznika prasowego... Równie dobrze można powiedzieć to w kilku zdaniach ale po ludzku.
    [ 0 ]