- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 6723
- Dodano: 2021-02-06 / 17:02
- Komentarzy: 48
Janusz Kowalski chce likwidacji dwujęzycznych tablic. "To jest Polska!"
Janusz Kowalski napisał w sobotę 6 lutego na swoim Facebooku, że 6 lat temu bezprawnie na skutek nacisków PO i Mniejszości Niemieckiej w Opolu zamontowano niemieckie nazwy stacji kolejowych w Chrząstowicach i Dębskiej Kuźni w województwie opolskim. - To jedyne przypadki w Polsce zmiany polskich oznaczeń stacji kolejowych - bezprawne - pisze wiceminister aktywów państwowych, Janusz Kowalski i dodaje, że 3 lutego złożył w sprawie bezprawnych niemieckich nazw stacji kolejowych interpelację do ministra infrastruktury Andrzeja Adamczyka. - To bardzo niebezpieczny precedens - niezgodny z polskim prawem - dodaje.
- Minęło już 6 lat od bezprawnego zamontowania niemieckich nazw stacji kolejowych w miejscowościach Chrząstowice i Dębska Kuźnia (woj. Opolskie). Zapadła przed laty decyzja nie ma podstawy w obowiązujących przepisach prawa i został podjęta na skutek działań ówczesnego sekretarza stanu w Ministerstwie Administracji Cyfryzacji Pana Stanisław Huskowskiego. Stan faktyczny wywołuje liczne wyrazy niezadowolenia mieszkańców oraz prowadzi do dezorientacji podróżnych - pisze Kowalski.
Zobacz także Pijany obywatel Ukrainy uderzył w skuter. Próbował uciec i uszkodził stojące audi
W sprawie zabrał głos Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.
- Poseł i Minister w jednej osobie podjął temat tablic dwujęzycznych na stacjach kolejowych w Chrząstowicach i Dębskiej Kuźni. Argumentacja Pana Ministra wbrew pozorom nie jest niczym nowym. Te same argumenty pojawiły się już w korespondencji pomiędzy PKP a ówczesnym Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji w maju 2014r. Ostatecznie PKP uznało argumentację Ministerstwa i tablice 11.12.2015r. wróciły na stacje. Warto przy tym wskazać, ze w grudniu 2015r. mamy już rząd Prawa i Sprawiedliwości. PKP podlegające Panu Ministrowi poszło między czasie już krok dalej (o czym Pan Minister może nie wie?) i uregulowało kwestię oznakowania na terenach zamieszkiwanych przez mniejszości w swych wytycznych - odpowiada Rafał Bartek, przewodniczący Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.
Dodajmy, że w wytycznych czytamy, że nazw stacji/ przystanków osobowych nie tłumaczymy na języki obce, z wyjątkiem nazw lokalizacji na terenach zamieszkałych przez ustawowo uznane mniejszości narodowe
(białoruską, litewską, niemiecką, ukraińską) i etniczne (łemkowską) lub ludność używającą języka regionalnego (tj. kaszubskiego), na określonych odrębnie zasadach dotyczących nazewnictwa stacji/ przystanków osobowych.
- Jeżeli więc dojdzie do demontażu tablic dwujęzycznych to bez wątpienia nie będzie to decyzja prawna ale stricte polityczna... - dodaje Rafał Bartek.
Zobacz także Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO


W dyskusji: 48
Można nawet zrozumieć, że chcą się koniecznie wypowiedzieć, choć nie mają zazwyczaj wiedzy i nic mądrego do powiedzenia. Skąd jednak ta buta, prostactwo i chamstwo? Wirus berliński czy moskiewski? A może targowicki lub POmunistyczny? W sumie jedna zaraza...
A obiecał śmierć...
No więc powinien śmierdzieć i milczeć.