- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 13098
- Dodano: 2009-10-01 / 11:11
- Komentarzy: 234
34-latek hodował w domu marihuanę
- Kilka dni przed zatrzymaniem, funkcjonariusze uzyskali informację, że w zabudowaniach gospodarczych na terenie jednej z niewielkich miejscowości Opolszczyzny, może odbywać się proces suszenia znacznych ilości środków odurzających - mówi podkom. Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Faktycznie w jednym z pomieszczeń mundurowi znaleźli pięć 2-metrowych krzaków marihuany. Ponadto w trakcie przeszukania budynku funkcjonariusze znaleźli 14 tysięcy złotych w gotówce.
Zobacz także Psy zaatakowały 9-latka i wciągnęły go na posesję. Nadal są u właściciela
Zatrzymany mężczyzna usłyszał już zarzut posiadania znacznej ilości środków odurzających, a prokurator zastosował wobec niego dozór policyjny i zakaz opuszczania kraju. 34-latkowi grozi do 8 lat więzienia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
18 października
Zmiana czasu pozostaje. Unia Europejska podała harmonogram na kolejne pięć lat
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto

W dyskusji: 234
Palić...
Zalegalizować :))
Witek siedząc do późna w pracy zaczął wspominać stare hipisowskie
czasy, kiedy to codziennie były nowe panienki, narkotyki.
Postanowił po 20 latach nie palenia marihuany w końcu zapalić,
przypomnieć sobie wspaniałe dobre czasy. Odwiedził dzielnicę, na której
mieszkał za młodu, i sprawdził czy diler Heniek jeszcze żyje i sprzedaje. Okazało się, że Heniek całkiem jeszcze dobrze prosperuje.
- Witaj Heniu, nic się nie zmieniłeś...
- Wituś, kopę lat...
- Potrzebuję jakieś fajne jointy, bo ze 20 lat nie paliłem, a chciałbym
ypomnieć sobie jak to jest...
- Słuchaj Witek, sprzedam Ci, ale pod jednym warunkiem... musisz ten towar palić samemu i najlepiej w zamkniętym pomieszczeniu.
- Dobra stary niech tak będzie - odparł Witek i pożegnawszy się pomknął
szybciorem do domu.
Wpada do chałupy, cisza jak makiem zasiał, stara chrapie jak niedźwiedź,
dzieciaki tak samo, więc postanowił zamknąć się w kibelku. Usiadł na
sedesie, wypakował towar, nabił lufkę, zaciąga się... otwiera oczy,
patrzy ciemno. Wypuszcza dym - jasno.
- Kurde, ale sprzęcicho się pozmieniało - pomyślał zdumiony Witek.
Po szybkim namyśleniu, drugiego macha pociągnął. Otwiera oczy,
ciemno... wypuszcza - jasno. Podjarany myśli sobie, że jeszcze raz
nic nie zaszkodzi.
Zaciąga się - ciemno, wypuszcza dym - jasno. W tym momencie
piekielnie silne walenie do drzwi kibelka...
- Witek co Ty tam robisz? - krzyczy strasznie wkurzona żona.
Witek wszystko wrzucił do sedesu i spuścił wodę i poddenerwowany
odpowiada:
Golę się kochanie!
- Witek, k*****a! Trzy dni?
a co do s.b.- znam ją i wiem że tu raczej jej problemem są emocje niż alk. jest wybuchowa i tyle. ja częściej piszę tu po alk niż ona