- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 13182
- Dodano: 2019-12-26 / 09:04
- Komentarzy: 7
Państwo Jolanta i Rafał z Opola rozświetlają dzielnicę Malina już 7 rok!
Jolanta i Rafał, małżeństwo z Opola pasję do ozdabiania domu i ogrodu na święta zaczerpnęli od rodziców. W tym roku na ich posesji znalazło się blisko 50 tysięcy kolorowych lampek a wśród nich aż 5 Mikołajów w różnej odsłonie! Pani Jolanta i pan Rafał serwują mieszkańcom Maliny piękne świąteczne iluminacje już 7 rok z rzędu.
- To było kilkanaście lat temu, kiedy rodzice na święta zaczęli przystrajać swój dom. Oczywiście nie były to takie ilości jak teraz u nas, wtedy to było kilka figurek, ozdabiali tez parapety i okna. Kiedy wybudowaliśmy swój dom to i u nas się zaczęło. Obok mieszkają nasi rodzice, więc mąż przyozdabia dwa domy - mówi pani Jolanta.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
Policzono, że na wszystkie ozdoby świetlne składa się około 48 tysięcy lampek, które wymieniane i dokupywane są stopniowo z roku na rok, więc nie jest to wielkie obciążenie finansowe dla małżeństwa z Maliny. - Niektóre lampki - wiadomo - po sezonie przestają świecić, zużywają się, niektóre służą lata. W tym roku dokupienie lampek i kilku dodatkowych ozdób kosztowało nas około 2 tysiące złotych - wylicza pan Rafał.
Jolanta i Rafał przyzwyczaili się już, że gdy tylko zbliżają się święta, mieszkańcy okolicznych domów z utęsknieniem wyczekują, aż zakończy się montaż iluminacji, a światełka rozświetlą dzielnicę. Małżeństwo nie ukrywa tez faktu, że mieszkańcy urządzają specjalnie "pielgrzymki" pod ich posesję i długo stoją przy płocie, by podziwiać wielodniową pracę pana Rafała i jej efekt.
- Niektórzy płacą nawet za taksówkę, by podjechać pod nasz dom i popatrzeć. Jeszcze przed Wigilią pytano nas kiedy będzie można oglądać iluminacje, ale mąż konsekwentnie uruchamia cały system dopiero w Wigilię. Pod nasz dom podjeżdżają taksówki, naprawdę ludzi oglądających jest bardzo dużo, ale wcale nam to nie przeszkadza - mówi Jolanta.
Na posesji możemy zobaczyć aż 5 Mikołajów w różnej odsłonie - m.in. Mikołaj z misiem w balonie, Mikołaj na nartach i taki, który wychodzi z prezentu. Jest też niedźwiadek, renifery, oświetlony pociąg, bałwanki. Są też sowy i gołębie na dachu. Przygotowanie wszystkich iluminacji zajmuje 8 dni. - To trzeba po prostu lubić, żeby to wszystko w ten sposób świeciło, te wszystkie figurki, dom i droga dojazdowa. Mąż przez pełne 8 dni montuje te dekoracje od rana do wieczora. Wszystko trzeba sprawdzić, podłączyć, powiesić - wylicza Jolanta.
Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki
Pięknie ozdobionego domu w dzielnicy Malina nie da się ominąć. Już przy wjeździe w rejony dzielnicy na niebie widać poświatę, a jadąc główną ulicą - Olimpijską, na pewno zatrzymamy wzrok na domu, który umocni nam magię świąt.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki




















W dyskusji: 7