- Autor: Aga_Ko
- Wyświetleń: 6425
- Dodano: 2019-12-06 / 12:29
- Komentarzy: 4
Sąd: Pielęgniarz przekroczył uprawnienia, a nie gwałcił więźnia - była obopólna zgoda
Zawiadomienie o popełnieniu przestępstwa złożył jeden z więźniów zakładu karnego w Głubczycach. Do spotkań między więźniem a pielęgniarzem więziennym miało dochodzić w 2016 roku. Sąd po rozpoznaniu sprawy początkowo uznał, że molestowanie nie miało miejsca, ale za przekroczenie uprawnień skazał Łukasza H. na rok więzienia oraz orzekł zakaz wykonywania jakichkolwiek zawodów w służbie więziennej na okres 10 lat. Zarówno obrona jak i prokuratura od wyroku złożyły odwołanie.
Dziś na rozprawie odwoławczej obrońca oskarżonego Łukasza H. wniósł o jego uniewinnienie. Swoją prośbę motywował tym, że pokrzywdzony w opinii biegłych nie wyglądał na ofiarę przemocy seksualnej. Nigdy nie zgłaszał zastrzeżeń względem zachowania Łukasza H., mimo że miał do tego wiele okazji. - Poszkodowany wielokrotnie oszukiwał i okradał współosadzonych. Pomieszczenie w którym miało dochodzić do kontaktów z pielęgniarzem nie było zamykane, poszkodowany mógł swobodnie wyjść z pomieszczenia. Poszkodowany wielokrotnie mylił daty w których miało do tych zdarzeń dochodzić - tłumaczył przed sądem obrońca Łukasz Wójcik.
Zobacz także Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
Prokurator oraz przedstawiciel oskarżyciela posiłkowego wnieśli o nieuwzględnienie apelacji. - Analiza materiału dowodowego wskazuje, że to oskarżony inicjował kontakty z więźniem. Poszkodowany był skazany na podporządkowanie się wezwaniom do ambulatorium. Z materiału dowodowego wynika że to oskarżony inicjował kontakty, a o skłonnościach seksualnych poszkodowanego wiedział z akt. Przelał też na nazwisko oskarżonego kwotę 200zł, zakupował niezbędne przedmioty. Był to ciąg zachowań, co świadczy o natężeniu złej woli - mówił prokurator.
- Oskarżyciel posiłkowy musiał ulegać woli oskarżonego, ponieważ wbrew temu co wskazywał obrońca, oskarżony mógł wpływać wnioskami o nagrodę czy kare na sytuację poszkodowanego. Poszkodowany nie zgłosił sytuacji władzom więzienia, bo bał się, że informacje dojdą do oskarżonego, a nie podjęte zostaną żadne działania, z czym wiązałoby się pogorszenie jego sytuacji w więzieniu - tłumaczył pełnomocnik oskarżyciela posiłkowego.
Sąd II instancji prawomocnie skazał Łukasza H. na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na 3 lata. - O tym, że jakaś relacja ich łączyła, świadczą też te zachowania oskarżonego wobec pokrzywdzonego. Obdarowywanie go prezentami, przesyłanie pieniędzy. Natomiast niewątpliwie oskarżony przekroczył swoje uprawnienia - czytał w uzasadnieniu sędzia Daniel Kliś.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki


W dyskusji: 4