• Autor: Aga_Ko
    • Wyświetleń: 11504
    • Dodano: 2019-09-30 / 16:10
    • Komentarzy: 9

    Likwidacja SOR to wynik nowych przepisów i problemów kadrowych

    Likwidacja SOR to wynik nowych przepisów i problemów kadrowych

    (Fot. Dżacheć)

    Dyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Opolu Renata Ruman-Dzido tłumaczy, że "redukcja" Szpitalnego Oddziału Ratunkowego do Izby Przyjęć to absolutnie nie jest kwestia pieniędzy, tylko nowego rozporządzenia Ministra Zdrowia i związanymi z rozporządzeniem brakami kadrowymi, których nie sposób uzupełnić.

    Dyrektor szpitala wojewódzkiego na Katowickiej uspokaja, że likwidacja SOR to nie tajny plan, a o tym fakcie władze województwa wiedziały po czerwcowym spotkaniu z wiceministrem zdrowia. Wtedy też dyrektor szpitala alarmowała, że wojewódzki szpital nie będzie mógł ratować życia pacjentów w ramach nowych rozporządzeń. Mimo, że przepisy weszły w życie w lipcu, SOR na Katowickiej nadal przyjmuje pacjentów

    - Przedstawiłam panu ministrowi na spotkaniu w czerwcu, że projektowane zmiany w rozporządzeniu dotyczącym szpitalnego oddziału ratunkowego w naszym regionie spowodują poważny problem. Z całą pewnością szpitalny oddział ratunkowy przy Katowickiej nie będzie w stanie spełnić tych wymogów. Wówczas odpowiedziano mi, że i tak nie ma problemu, bo w Opolu jest drugi SOR, a od standardu nie odstąpią. Ja się z tym zgadzam, bo jako potencjalny pacjent z zagrożeniem życia chce mieć pewność, że będę wyleczona, a lekarz musi mieć pewność, ze będzie mógł pomóc. My przy tym stanie lekarzy, nie jesteśmy w stanie zapewnić tych warunków.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów

    Ruman-Dzido wskazuje, że Uniwersytecki Szpital Kliniczny, który powiększy swój SOR trzykrotnie będzie gotowy na ratowanie życia pacjentów. Warto tu podkreślić, że mówimy o pacjentach z realnym zagrożeniem życia, nie o osobach zgłaszających się na SOR, bo "nie dostały się do lekarza POZ".

    - Skoro zasoby kadrowe są zbyt skąpe, żeby obsłużyć dwa SOR-y skomasujmy je w jednym miejscu i miejmy poczucie bezpieczeństwa, że w razie prawdziwego problemu zdrowotnego uzyskamy tę pomoc. I to jest realne zapewnienie bezpieczeństwa. Po pierwsze trzeba przywrócić normalne proporcje pomiędzy lekarzami podstawowej opieki zdrowotnej a SOR. Jeżeli zachęcamy pacjentów akcjami, żeby przychodzili do sor-u z problemami niezagrażającymi życiu, to jest to droga donikąd - mówi Ruman-Dzido.

    Rozporządzenie zostało wydane przez ministra zdrowia 27 czerwca z datą obowiązywania od 1 lipca 2019 roku. Szpital na Katowickiej prowadził cały czas korespondencję z Narodowym Funduszem Zdrowia świadcząc opiekę i prowadząc tę działalność w warunkach niezgodnych z przepisami prawa do 31 stycznia. Z tą datą ma zakończyć się rozbudowa w USK, gdzie SOR ma się tak istotnie powiększyć, że obsługa pacjentów nie będzie stanowić problemu.

    - Przez pierwsze półrocze przyjęliśmy ponad 12 tysięcy pacjentów, z tego pacjenci przywiezieni przez ZRM, czyli ci którzy rzeczywiście wymagali pomocy tego typu jak na SOR to było 2 tysiące osób. Różnica między izbą przyjęć a sor to przede wszystkim wymagania. Osoba trafiająca na SOR w myśl nowych przepisów musi być hospitalizowana w szpitalu, do którego trafiła. Nowe przepisy mówią o tym, że mamy obowiązek przyjąć tych wszystkich pacjentów, ale tez zapewnić 24 godzinny dyżur endoskopowy. Mamy dwóch specjalistów, a tymi osobami nie zapewnimy takiego dyżuru na cały miesiąc - mówi Julian Pakosz, dyrektor ds. lecznictwa wojewódzkiego szpitala w Opolu.

    Zobacz także Poważny wypadek pod Strzelcami Opolskimi. Jeden z mężczyzn walczy o życie

    Lekarze przyznają, że niechęć do pracy na szpitalnym SOR nie jest kwestią pieniędzy. - Podejmowane były różne kroki, by unormować działanie SOR. Do naszego SOR przywożone są osoby, które nie spełniają kryteriów. Nasz SOR obsługuje absolutnie wszystkie domy pomocy społecznej w powiecie, z uwagi na lokalizacje również instytucje społeczne jak izba wytrzeźwień, zakłady karne - mówi Jerzy Madej, zastępca kierownika SOR.

    Lekarze nie ukrywają, że w momencie uruchomienia SOR w USK w Opolu udzielą wsparcia na tym oddziale. - Średnia wieku pacjentów, którzy trafiają tutaj na SOR to ludzie o średniej wieku 80 lat, to ludzie którzy wymagają podania leku czy płynów, nie ratowania życia. SOR nie może być plastrem na bolączki systemu ochrony zdrowia. - wskazują lekarze i podkreślają, że w rozporządzeniach powinno skoncentrować się na wsparciu socjalnym dla osób starszych.

    Podsumowując, nie ma ratunku na szpitalny oddział ratunkowy przy ulicy Katowickiej i nie pomogą protesty i poszukiwania winnego. Renata Ruman-Dzido popiera nowe standardy i podkreśla, że zasoby kadry należy zgromadzić w jednym miejscu zapewniając realne poczucie bezpieczeństwa pacjentom.

    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 9

    2019-10-04 11:49:37 #1582693
    ale sklonować lekarzy już im się nie uda nawet jak kasa będzie ;) Taki lekarz bez problemu podejmie pracę w POZ gdzie komfort pracy większy, godziny pracy lepsze... No i nie będzie przemęczony bo co 24h na zmianę z 2 lekarzem będzie obsługiwał cały oddział gdzie co miesiąc będzie łoić 24hx15dni ;)
    [ 0 ]
    2019-09-30 18:40:54 #1582471
    Czyli co? Wychodzi na to, że gazownik Januszek bije pianę przeciwko własnemu ministrowi zdrowia z Pis?
    [ 0 ]
    2019-10-01 01:06:36 #1582495
    A może likwkdowane bo źle zarządzane? I winnych trzeba poszukac tu w szpitalu a nie w Warszawie?
    [ 0 ]
    2019-09-30 21:11:17 #1582474
    Czyli Kowalski ma racje? Nic nie zrobili zeby poprosić o kase z ministerstwa?
    [ 0 ]
    2019-09-30 18:38:14 #1582470
    Nie likwiduje się coś co jest dobre i pożyteczne dla obywateli.
    [ 0 ]