- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 6117
- Dodano: 2017-07-23 / 21:05
- Komentarzy: 40
Protest w rocznicę wydania decyzji o powiększeniu Opola
- 19 lipca minął rok od wydania przez Radę Ministrów rozporządzenia, które na zawsze zmieniło życie w naszych gminach. Widać, że ich mieszkańcy cały czas się z tym nie zgadzają, czemu dali wyraz przyjeżdżając do Opola w ponad 350 osób - tłumaczy Rafał Kampa, jeden z organizatorów protestów przeciwko powiększeniu miasta.
Solidarność z mieszkańcami podopolskich gmin wyrazili dziś między innymi Roman Kolek, wicemarszałek województwa opolskiego oraz Rafał Bartek, szef Mniejszości Niemieckiej.
Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach w Przyworach. Występują utrudnienia w ruchu pociągów
- Jestem lekarzem, więc posłużę się zawodową terminologią. Przeszczepienie sołectw do Opola nie miało szansy powodzenia. Operację tą przeprowadzono bez odpowiedniej diagnozy i przygotowania, z naruszeniem obowiązujących zasad. Przy okazji tego została zburzona jedność, która zawsze cechowała Opolszczyznę. Jedność, umiejętność prowadzenia dialogu, dogadywania się. Dziś, niestety, jest zupełnie inaczej, jednak to od nas samych zależy, czy będziemy w stanie tworzyć jeden wspólny organizm. Dążmy do tego! - apeluje Kolek.
- Jesteśmy razem, idziemy w jednym marszu, ale jednak cały czas pozostaje poczucie ogólnego podziału. Patrzymy na ratusz, na to miasto, które wszystkim nam jest bliskie - choćby ze względu statusu stolicy regionu - ale mamy poczucie dystansu - dodaje Bartek.
- Najlepszym dowodem na to, iż Opole nie może zdziałać zbyt wiele bez dobrych relacji międzyludzkich jest moja ostatnia rozmowa z jednym z inwestorów zagranicznych. Jego przedstawiciel zapytał mnie o stosunki opolskich Niemców z władzą. Opowiedziałem mu całej sytuacji, a ten odrzekł, że jak to? Skąd te podziały? Że przecież jego firma w jednym z rumuńskich miast ma swoje przedstawicielstwo i potrafią tam współżyć ludzie o różnych poglądach i narodowościach, z dwujęzycznymi tablicami włącznie. I to właśnie jest siła tamtych terenów. Podobnie jest z Opolszczyzną - jej rozwój jest uzależniony od zgody ludzi - podsumowuje szef Towarzystwa Społeczno-Kulturalnego Niemców na Śląsku Opolskim.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
12 września
Miody, kołacze i klasztorne podziemia. Trwa Jarmark Franciszkański w Opolu











W dyskusji: 40
Oj Kampa Kampa Kampa
Ty stary frajerze
Dałeś dupy na Marszu Samorządności
A teraz Cię cholera bierze.
No i tyle w tym temacie.
Ale stała się ona faktem i trzeba się z nią pogodzić. Jesteśmy w Opolu i koniec.Trzeba żyć dalej...
A na dzień dzisiejszy WSTYD mi że mieszkałem w Gminie Dobrzeń Wielki.Bo zamiast zachować się z godnością,to robią jakieś szopki. Dla mnie to totalna żenada...
A co do Rafała Kampy - chłopie daj se spokój. Wiejesz jak chorągiewka na wietrze.