- Autor: Arleta_K
- Wyświetleń: 6964
- Dodano: 2017-01-01 / 16:00
- Komentarzy: 5
Każdy opolski bezdomny ma swoją historię
Krzysiek z Andrzejem mieszkają razem w przyczepie rok i trzy miesiące. Jest im tam dobrze. Mają świeczkę, która ogrzewa i oświetla pomieszczenie. Wieczorami grają w karty i - jak się uda - coś wypiją. Chętnie wpuszczają do siebie patrol straży miejskiej, która w termosie ma dla nich gorącą herbatę dostarczoną przez opolski Caritas. Mówią, że kubków nie potrzebują, bo oszczędzali i mają te termiczne, które dostali od nich w zeszłym roku. Jeden z ciepłych śpiworów też leży jeszcze zapakowany. Do noclegowni nie pójdą. Andrzej tłumaczy, że on jest tutaj, bo chce tylko zobaczyć jak to jest. Dopiero po chwili rozmowy otwiera się i za swoją sytuację obwinia żonę. Wcześniej miał pracę w Holandii jako tufter (obsługiwał maszynę do tkania). Zarabiał 10 euro za godzinę. Było mieszkanie i rodzina. Rozwód skomplikował mu życie. On trafił na ulicę, a żona z 14 – letnią córką mieszkają na osiedlu Armii Krajowej. Próbował kontaktować się z dzieckiem, przychodził pod szkołę, ale wszystko się wydało. – Jest takie spięcie, że policja i wszystko było tam – tłumaczy Andrzej. Teraz była żona ma mieszkanie i pracę, a córka się uczy. On z kolegą spędzają dnie na żerach, a wieczorami próbują przetrwać. Cenią sobie prywatność. Proszą, żeby na zdjęciach nie było za dużo widać, bo "nie chcą żeby inni się zlecieli."
Do noclegowni nie pójdą, bo tam podobno są wszy, hierarchia i trzeba być trzeźwym. Wolą cieszyć się swoim towarzystwem i korzystać z ciepłych posiłków, które są wydawane w kilku punktach w mieście. Raz na jakiś czas pójdą do miejskiej łaźni, żeby zadbać o higienę. Częściowo korzystają z pomocy instytucji i straży miejskiej, która codziennie sprawdza czy żyją. W tym roku już dwóch bezdomnych zmarło. Takich, którzy nie korzystają z noclegowni jest w Opolu około 22 osób. O ochronę ich zdrowia i życia codziennie dbają patrole – Jeżeli jest taka potrzeba, jeżeli są osobami nietrzeźwymi to wtedy przewozimy ich do izby wytrzeźwień w celach opiekuńczych. Jeżeli są to osoby, które potrzebują jakiejkolwiek pomocy lekarza wzywa się pogotowie. Są też sytuacje, że przewozimy ich do noclegowni – mówi starszy specjalista Anna Barańska ze straży miejskiej w Opolu.
Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki
Takich historii poznaliśmy wiele. Na ulicach Opola spotkać można było trenerów, zawodników czy nawet byłego wykładowcę wyższej uczelni, który co miesiąc dostawał 3 tysiące zł emerytury. Z obserwacji mundurowych wynika, że coraz częściej wśród bezdomnych są młodzi ludzie. To sytuacja życiowa sprawiła, że zostali bez domu. Niewielu wychodzi z bezdomności. Często to ich wybór.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki






W dyskusji: 5