- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 19367
- Dodano: 2008-10-24 / 09:13
- Komentarzy: 142
Wjechał samochodem do jeziora
Do zdarzenia doszło w czwartek przed 6.00 rano. Wzywający pomocy mężczyzna zdążył jedynie powiedzieć, że właśnie wjechał samochodem do jeziora i razem z jeszcze dwiema osobami w środku tonie.
Na szczęście, po chwili ponownie udało się nawiązać łączność. Policjant ustalił, że do zdarzenia doszło na nowo wybudowanym zbiorniku wodnym pomiędzy miejscowościami Włodzienin i Lewice. W przeszłości przebiegała tędy droga skracająca dojazd z Branic do Głubczyc. Droga ta jest już jednak od ponad roku zamknięta.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
Na miejsce skierowano policjantów, a także straż pożarną i pogotowie.
Policjanci będąc już na miejscu zdarzenia ustalili, że kierowca samochodu marki mercedes sprinter jechał z Branic w kierunku Głubczyc. W miejscowości Lewice zlekceważył trzy znaki drogowe które mówiły, że odcinek drogi na który wjechał jest zamknięty. Mężczyzna wjechał wprost do sztucznego jeziora.
Na szczęście kierowcy i pasażerom udało się opuścić pojazd i wspiąć się na dach samochodu, z którego zabrali ich strażacy. Wyziębionych i przemoczonych pogotowie przewiozło do szpitala, gdzie pozostali na obserwacji. Strażacy przy pomocy płetwonurków wydobyli wrak pojazdu z wody.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
2 sierpnia
Ponad 100 kilometrów za nią. Karolina Szczepaniak płynie przez Bałtyk dla Piotra. Aktualizacja
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola









W dyskusji: 142
Ustawione tam znaki "zakazu ruchu" obowiązują także "swoich", którzy dojeżdżając do pól łamią przepisy ruchu drogowego. Tyle o oznakowaniu. Jeśli jednak chodzi o konkretny przpadek, to nie mogę pojąć, jak ten kierowca jechał. Przecież podstawową zsadą w ruchu drogowym jest jechać tak, aby w każdej chwili można było zatrzymać pojazd. To oznacza, że muszę być pewny, że droga po której się poruszam istnieje naprawdę i jest wolna do przejazdu i nie ważne czy to jest w nocy, czy w dzień w dobrej widoczności, czy np we mgle. Nie rozumiem również, ze kierowcy nie podpadło, że z tą drogą jest coś nie tak. Jechał po prostu nieostrożnie i za szybko w stosunku do sytacji na drodze.
Przecież zamiast jeziora mogła tam być inna przeszkoda. Nie może tu też być mowy o przyczynieniu się do tego zdarzenia innego użytkownika, np oślepienia przez inny pojaz, bo takiego tam nie mogło być. Stąd wniosek, że większości innych wypadków można byłoby uniknąć, gdyby kierujący jechali zgodnie z zasadą, że zawsze trzeba jechać tak, aby w każdej chwili można było zatrzymać pojazd.
Pozdrawiam
Pozdrawiam!
to cud że przeżyli,mieli dużo szczęścia!!!
po drugie nawigacje oraz mapy się uaktualnia
po trzecie facet mósiał być zdrowo nieprzytomny z dwojga złego lepiej że wjechał do zbiornika wodnego niż miałby kogoś zabić bo nawigacja kazała skręcić prosto w przystanek autobusowy
GPS -widac jak są aktualizowane te mapy.