- Autor: Greg
- Wyświetleń: 20751
- Dodano: 2016-11-07 / 18:40
- Komentarzy: 54
Skazany za śmierć nastoletniej Wiktorii ponownie stanie przed sądem?
Wiktoria zaginęła 7 marca 2015r., po tym jak o godzinie 18 rozstała się ze swoimi koleżankami, z którymi przebywała na terenie Gogolina. Dopiero 18 marca jej zwłoki w kolektorze ściekowym znaleźli pracownicy Wodociągów i Kanalizacji. Śledczy ustalili, że winnym jej śmierci jest 18-letni Artur W., który napadł na Wiktorię zamierzając ukraść jej telefon komórkowy. Mężczyzna odepchnął dziewczynę, która uderzyła o podkłady betonowe wskutek czego straciła przytomność. Artur W. nieprzytomną nastolatkę wrzucił do kolektora ściekowego.
Sąd skazał Artura W. na 14 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym. Wyrok został zaskarżony zarówno przez prokuratora, jak i oskarżycieli posiłkowych, którzy domagają się zmiany orzeczenia i wymierzenia Arturowi W., znacznie surowszej kary - 25 lat pozbawienia wolności. Z orzeczeniem nie zgadza się także obrońca Artura W., który zaskarżył wyrok w całości na korzyść oskarżonego.
Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia
Prokurator argumentuje, iż orzeczona kara 14 lat pozbawienia wolności w systemie terapeutycznym jest "rażąco niesprawiedliwa oraz nieadekwatna do bardzo dużego stopnia zawinienia i społecznej szkodliwości przypisanej oskarżonemu zbrodni”, ponadto okoliczności obciążające Artura W. to głęboki stopień demoralizacji, a także działanie z niskich pobudek społecznych, naganny tryb życia przed popełnieniem przestępstwa oraz zachowanie się po jego popełnieniu.
Rodzice zabitej Wiktorii, występujący w procesie jako oskarżyciele posiłkowi podnoszą z kolei, że sąd popełnił błąd licząc na możliwość resocjalizacji Artura W. ze względu na opinię biegłej psycholog, która wskazała na "osobowość dalece dyssocjalną o nieznacznym poziomie rokowania psychoterapii, wskazując na potrzebę całkowitej długotrwałej izolacji oskarżonego od społeczeństwa”.
Z kolei obrońca Artura W. twierdzi, że sąd pomylił się przyjmując, że Wiktoria zmarła w wyniku utonięcia podczas gdy "materiał dowodowy i prawidłowo ustalony stan faktyczny nie pozwalają na przyjęcie mechanizmu uduszenia poprzez utonięcie w sposób niebudzący wątpliwości”.
Apelacje od wyroku Sądu Okręgowego w Opolu zostaną rozpoznane przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu.
Zobacz także Wjechała wprost pod prawidłowo jadący samochód
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
25 września
Policjanci z różnych stron świata na jednej lekcji w Prószkowie
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola

W dyskusji: 54