- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 13213
- Dodano: 2016-03-06 / 11:00
- Komentarzy: 19
Pani Beata jest tymczasową mamą dla szesnaściorga dzieci
- Już ponad 10 lat temu zastanawialiśmy się z mężem nad adopcją dziecka, jednak w telewizji zobaczyliśmy spot zachęcający do zostania rodziną zastępczą. Przez następne lata ta decyzja w nas dojrzewała, nie podjęliśmy jej z dnia na dzień, gdyż była ona zbyt odpowiedzialna i wymagała akceptacji całej rodziny, w tym także naszych biologicznych córek . Jednak w pewnym momencie powiedzieliśmy sobie: tak, chcemy to robić, chcemy pomagać najmłodszym. I czynimy to już od 6 lat - mówi Beata Rega.
- Pierwsze dziecko wiązało się dla nas z ogromnym wyczekiwaniem, czułam się tak, jakbym sama miała je urodzić! Zastanawialiśmy się wszyscy, jaki maluch będzie. Trafiła do nas kilkumiesięczna dziewczynka, którą odebraliśmy ze szpitala. Była niedożywiona, otrzymała tylko 2 pkt. w skali Apgar, miała problemy ze spaniem, a lekarze nie dawali jej dużych szans na komfortowe życie. Ale stał się cud, mała zaczęła się coraz lepiej rozwijać. Pierwsze kroczki, pierwsze słowa, to wszystko działo się u nas... - wspomina ze wzruszeniem nasza bohaterka.
Zobacz także Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
Do tej pory przez dom Beaty Regi przewinęło się szesnaścioro dzieci. - Niestety, tylko jedno wróciło do swojej biologicznej rodziny. Mimo wcześniejszego problemu alkoholowego obojga rodziców, udało im się wyjść z nałogu i otoczyć malucha troską i miłością. Na szczęście inne szkraby trafiają do rodzin adopcyjnych, w których świetnie się rozwijają, są kochane. Czas pożegnania z dziećmi jest jednak dla nas niezwykle trudny, bo z każdym zżywamy się równie mocno.
Dlaczego tak wiele dzieci jest odbieranych biologicznym rodzicom? - pytamy. - Wychowanie małego człowieka jest chyba najtrudniejszą, najbardziej wymagającą rzeczą w życiu i nie każdy daje sobie z tym radę. Gonimy za pieniędzmi, edukacją i nie zawsze potrafimy pochylić się nad pociechą. Do tego dochodzą różne problemy, patologie. Niestety, mam wrażenie, że problem ten będzie narastał, a chętnych do opieki nie przybywa na tyle, by zaspokoić wszystkie potrzeby.
Pani Beata zachęca innych, by zostali rodziną zastępczą, apelując jednak o rozwagę. - W grę nie wchodzi kwestia przypadku, nie ma tu też miejsca na heroiczne myślenie w stylu "zrobię coś dobrego, pewnie ktoś mi to kiedyś wynagrodzi". Trzeba mieć to przekonanie w sercu, podobnie jak odpowiednie predyspozycje. Niezbędna jest także akceptacja rodziny, bo w wychowanie dzieci angażują się wszyscy.
Od ubiegłego roku Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Opolu prowadzi kampanię pod hasłem „Szukam-Znajdę-Pokocham. Zostań rodziną zastępczą”. Jej celem jest zwiększenie poziomu wiedzy mieszkańców regionu na temat funkcjonowania pieczy zastępczej oraz pozyskanie kandydatów gotowych do pełnienia tej roli.
Zobacz także Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
- Obecnie nie posiadamy wolnych miejsc w już funkcjonujących na terenie naszego miasta rodzinnych formach pieczy zastępczej, zatem w nagłych sytuacjach wymagających natychmiastowego zabezpieczenia małoletnich dzieci, często umieszcza się je w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Osoby zainteresowane pełnieniem funkcji rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka proszone są o kontakt z naszą placówką w celu uzyskania szczegółowych informacji w tym zakresie – apeluje Aleksandra Anioł z Działu Opieki nad Rodziną i Dzieckiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 19