- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 13205
- Dodano: 2016-03-06 / 11:00
- Komentarzy: 19
Pani Beata jest tymczasową mamą dla szesnaściorga dzieci
- Już ponad 10 lat temu zastanawialiśmy się z mężem nad adopcją dziecka, jednak w telewizji zobaczyliśmy spot zachęcający do zostania rodziną zastępczą. Przez następne lata ta decyzja w nas dojrzewała, nie podjęliśmy jej z dnia na dzień, gdyż była ona zbyt odpowiedzialna i wymagała akceptacji całej rodziny, w tym także naszych biologicznych córek . Jednak w pewnym momencie powiedzieliśmy sobie: tak, chcemy to robić, chcemy pomagać najmłodszym. I czynimy to już od 6 lat - mówi Beata Rega.
- Pierwsze dziecko wiązało się dla nas z ogromnym wyczekiwaniem, czułam się tak, jakbym sama miała je urodzić! Zastanawialiśmy się wszyscy, jaki maluch będzie. Trafiła do nas kilkumiesięczna dziewczynka, którą odebraliśmy ze szpitala. Była niedożywiona, otrzymała tylko 2 pkt. w skali Apgar, miała problemy ze spaniem, a lekarze nie dawali jej dużych szans na komfortowe życie. Ale stał się cud, mała zaczęła się coraz lepiej rozwijać. Pierwsze kroczki, pierwsze słowa, to wszystko działo się u nas... - wspomina ze wzruszeniem nasza bohaterka.
Zobacz także Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
Do tej pory przez dom Beaty Regi przewinęło się szesnaścioro dzieci. - Niestety, tylko jedno wróciło do swojej biologicznej rodziny. Mimo wcześniejszego problemu alkoholowego obojga rodziców, udało im się wyjść z nałogu i otoczyć malucha troską i miłością. Na szczęście inne szkraby trafiają do rodzin adopcyjnych, w których świetnie się rozwijają, są kochane. Czas pożegnania z dziećmi jest jednak dla nas niezwykle trudny, bo z każdym zżywamy się równie mocno.
Dlaczego tak wiele dzieci jest odbieranych biologicznym rodzicom? - pytamy. - Wychowanie małego człowieka jest chyba najtrudniejszą, najbardziej wymagającą rzeczą w życiu i nie każdy daje sobie z tym radę. Gonimy za pieniędzmi, edukacją i nie zawsze potrafimy pochylić się nad pociechą. Do tego dochodzą różne problemy, patologie. Niestety, mam wrażenie, że problem ten będzie narastał, a chętnych do opieki nie przybywa na tyle, by zaspokoić wszystkie potrzeby.
Pani Beata zachęca innych, by zostali rodziną zastępczą, apelując jednak o rozwagę. - W grę nie wchodzi kwestia przypadku, nie ma tu też miejsca na heroiczne myślenie w stylu "zrobię coś dobrego, pewnie ktoś mi to kiedyś wynagrodzi". Trzeba mieć to przekonanie w sercu, podobnie jak odpowiednie predyspozycje. Niezbędna jest także akceptacja rodziny, bo w wychowanie dzieci angażują się wszyscy.
Od ubiegłego roku Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie w Opolu prowadzi kampanię pod hasłem „Szukam-Znajdę-Pokocham. Zostań rodziną zastępczą”. Jej celem jest zwiększenie poziomu wiedzy mieszkańców regionu na temat funkcjonowania pieczy zastępczej oraz pozyskanie kandydatów gotowych do pełnienia tej roli.
Zobacz także Pijany obywatel Ukrainy zatrzymany w Tułowicach. Musi opuścić Polskę
- Obecnie nie posiadamy wolnych miejsc w już funkcjonujących na terenie naszego miasta rodzinnych formach pieczy zastępczej, zatem w nagłych sytuacjach wymagających natychmiastowego zabezpieczenia małoletnich dzieci, często umieszcza się je w placówkach opiekuńczo-wychowawczych. Osoby zainteresowane pełnieniem funkcji rodziny zastępczej lub rodzinnego domu dziecka proszone są o kontakt z naszą placówką w celu uzyskania szczegółowych informacji w tym zakresie – apeluje Aleksandra Anioł z Działu Opieki nad Rodziną i Dzieckiem Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Opolu.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 19