- Autor: Greg
- Wyświetleń: 81142
- Dodano: 2016-02-24 / 08:46
- Komentarzy: 178
Wypadek na placu rozbudowy Elektrowni Opole. 2 osoby nie żyją.
Do wypadku doszło po godzinie 7 na placu, gdzie budowane są nowe bloki Elektrowni Opole.
- Doszło do złamania wysięgnika żurawia z koszem, w którym byli pracownicy - informuje nadkom. Marzena Grzegorczyk z Komendy Wojewódzkiej Policji w Opolu.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Jeden robotnik zginął na miejscu wypadku, drugi z obrażeniami został przewieziony do szpitala. Prace na terenie budowy wstrzymano. Na miejscu pracują policjanci, prokurator oraz inspektorzy pracy.
Aktualizacja
O godzinie 8:50 w szpitalu zmarła druga ofiara wypadku na budowie - ranny pracownik.
- Platforma z robotnikami spadła z wysokości około 80 metrów - mówi Tomasz Krzemienowski, zastępca Okręgowego Inspektora Pracy w Opolu. - Wysięgnik złamał się w dziwnym miejscu, dlatego najprawdopodobniej zawiniły tu aspekty techniczne, ale oficjalny raport i przyczynę wypadku poznamy dopiero po szczegółowym wyjaśnieniu wszystkich okoliczności - dodaje.
Zobacz także Atak nożem koło Solarisa. Podejrzany 21-latek aresztowany
Z placu budowy ewakuowano około 1200 osób.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
27 lipca
Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
23 sierpnia
Festiwal Ognia i Wody nad Jeziorem Nyskim. Tysiące widzów i widowiskowy pokaz
23 sierpnia
Domowa hodowla szczurów wymknęła się spod kontroli?Zwierząt może szybko przybywać







W dyskusji: 178
Aaron Goldberg: Napisał postów [19], status [nowy]
Mam niewielką firmę, zatrudniam 73 ludzi, ta sama ekipa od kilku lat. Nie zwalniam, ani nikt z pracowników nie zwolnił się od paru lat. Co oznacza, że tworzymy fajny zespół, zgraliśmy się i jest OK. Ale przyszedł czas, że potrzebowałem zatrudnić dwie osoby, więc zamieściłem ogłoszenie. Standardem potencjalnego pracownika, był młody człowiek, z włoskami na żel, buty w szpic i garniturek jakby na nim namalowany, czy też przyciasny. Guma w buzi, żuchwa pracuje na maksymalnych obrotach. Młodzieniec rozwala się na krześle przede mną, kładzie CV i list motywacyjny żywcem przepisany z internetu. Wykształcenie dwa fakultety, "psychologia drewna" i "znaki drogowe w rysunkach dzieci". Doświadczenia żadnego, ale OK - pierwsza praca, facet miał się "dotrzeć". Zanim o cokolwiek zapytałem, poleciała "lista życzeń", o wyposażenie samochodu służbowego (jaki silnik, skóra, sprzęt audio), smartfon, tablet, pensja 5000 zł "na początek". Pytam o zainteresowania - "piłka nożna", "muzyka", "gry komputerowe".