- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 4080
- Dodano: 2016-02-08 / 20:09
- Komentarzy: 13
Świetlica "Serce dla serca" kolejny raz została zalana
- Codziennie przychodzi do nas 15-20 dzieci. Mogą tutaj aktywnie spędzać czas, grać w gry planszowe czy pingponga. Prowadzimy również różne zajęcia, które przygotowywane są przez naszych wychowawców. W 2013 roku zdobyliśmy nawet nagrodę telewizji AXN, świetlica przeszła gruntowny remont. Wymieniono okna, instalację elektryczną, wszystko zostało odmalowane. A wczoraj po przyjściu tutaj przeżyliśmy szok! W sali zabaw zalegała 5-centymetrowa warstwa wody, która przelała się z góry. Zniszczony został sufit, zamokły gry i zabawki leżące na najniższych półkach, boimy się także o sprzęt elektroniczny. Razem z dziećmi postaraliśmy się jak najszybciej usunąć wodę, ale nie wiemy czy po wyschnięciu nie wybrzuszą nam się panele. Tragedia... - mówi zdruzgotana Dorota Spierewka - prezes zarządu Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Serce dla Serca", które zarządza świetlicą.
- Ciężko ocenić, kiedy dokładnie doszło do zalania. Działamy od poniedziałku do piątku, wczoraj był początek tygodnia, więc mogło się to stać również weekend - słyszymy.
Zobacz także "Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
Niestety, placówka została zalana już po raz kolejny. - Przez 11 lat zdarzyło nam się to do tej pory dwa razy. Nad nami znajduje się biuro firmy ochroniarskiej, która w miejscu, gdzie u nas leje się woda, ma łazienkę - czyja zatem to wina, jeśli nie ich? - pyta retorycznie Spierewka.
- Proszę mi wierzyć, nie mamy na celu dokonywać szkód czy uprzykrzać życia naszym sąsiadom z dołu. Jak najbardziej doceniamy to, co robi świetlica i trudno nam zarzucać umyślne działanie. Ani my, ani panie z "Serce dla serca" nie stwierdziliśmy wczoraj wilgoci w naszych pomieszczeniach, nie znamy zatem konkretnych przyczyn zdarzenia, więc trudno obarczać nas winą. Może to po prostu kwestia instalacji w tym leciwym już budynku, a może woda przelała się z wyższych pięter? - ripostuje pracownik firmy Vip-Guard Security.
Wszelkie straty świetlica będzie musiała pokryć z własnych pieniędzy. - Nie mamy wykupionego żadnego ubezpieczenia. Kosztowałoby nas ono ok. 1500 zł rocznie, a my nie dysponujemy takimi środkami. Możemy polegać jedynie na ludziach dobrej woli - słyszymy.
Stowarzyszenia Pomocy Dzieciom i Młodzieży "Serce dla Serca" zamierza zwrócić się do prezydenta Opola z prośbą o interwencję. - Chcemy zainteresować pana Arkadiusza Wiśniewskiego naszą sytuacją. Być może on będzie nam w stanie nam pomóc i przy udziale niezależnych ekspertów dojdzie do tego, dlaczego co kilka lat jesteśmy zalewani - mówi Dorota Spierewka.
Zobacz także To już dziś częściowe zaćmienie Słońca. O której i jak je bezpiecznie zobaczyć?
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO




W dyskusji: 13