- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 10519
- Dodano: 2016-01-03 / 09:00
- Komentarzy: 49
68-letnia biegaczka z Opola pokonuje rocznie ok. 3 tys. kilometrów
- Gdy miałam 26 lat i dwójkę małych dzieci, lekarze zdiagnozowali u mnie stwardnienie rozsiane. Z czasem pojawiły się problemy z równowagą, utykanie, a nawet chodzenie na czworaka. Nie mogłam utrzymać szklanki w rękach, miewałam też kłopoty z mówienie przez skurcze szczęki - wspomina Gabriela Haczyk.
Pani Gabriela podjęła jednak walkę z chorobą. - Zalecono mi dobre odżywianie i dużo ruchu. Miałam przydomowy ogródek, ale zaczęłam też uprawiać działkę. Po trzech latach zrezygnowałam z renty inwalidzkiej i rozpoczęłam pracę w zakładzie pracy chronionej. Tam zapewniono mi fachową opiekę medyczną i rehabilitację. Stan mojego zdrowia poprawił się na tyle, że zaczęłam chodzić po górach, prowadziłam nawet rajdy. Cały czas wypierałam z głowy moją chorobę.
Zobacz także Wypadek na DW 414 w Chrzelicach. Droga jest zablokowana
Gdy wszystko wydawało się powoli układać, los kolejny raz doświadczył Gabrielę Haczyk. - Zachorowali moi bliscy, musiałam się nimi opiekować i na tamten czas zawiesiłam sportowe buty na kołku. Nastąpiła także reemisja mojej choroby. W wieku 40 lat znów pojawiły się niepokojące objawy, ponownie przebywałam w szpitalu. Walczyłam także z guzem piersi i torbielami trzustki. Cały czas wiedziałam jednak, że nie mogę się poddawać – słyszymy.
Prawdziwym lekarstwem miał okazać się sport. - W końcu moje dzieci stwierdziły, że jeśli nie mam czasu na górskie wycieczki, to mogłabym chociaż z nimi biegać. Miałam wtedy 62 lata, ale byłam zaprawiona w boju, bo góry nauczyły mnie wytrwałości i pokory. Po trzech miesiącach treningów wystartowałam już w Biegu Opolskim. Dystans 10 km pokonałam w 1 h 15 min. Każdy kolejny udział w zawodach sprawiał, że byłam coraz lepsza, biegałam coraz szybciej. Mając 65 lat na karku zrobiłam mój życiowy czas w maratonie – 5 godzin – przyznaje z dumą Pani Haczyk.
Sport stał się także codzienną pasją Opolanki. - W poniedziałki i piątki wsiadam na rower, a pozostałe dni poświęcam bieganiu, bez względu na warunki pogodowe. Rocznie pokonuję dystans ok. 3 tys. kilometrów. Ten sport dostarcza organizmowi potężną dawkę endorfin. Najszczęśliwszy moment to chwila, gdy przekraczamy linię mety, tego nie da się opisać!
W rozmowie z nami, biegaczka podkreśliła także istotną rolę prawidłowego odżywiania. - Dieta jest bardzo ważna. Osobiście unikam chemicznych ulepszaczy, staram się natomiast jeść zdrowe, pełnowartościowe i naturalne produkty. Nie stronię od warzyw oraz owoców, które dostarczają witamin i zastępują tabletki.
Zobacz także Kobieta podpalona w mieszkaniu w Opolu. Policja zatrzymała sprawcę
Pani Gabriela stara się również propagować sport wśród innych seniorów. - Biegami zaraziłam już kilkoro moich znajomych, nawet tych po 60-tce. Wspólne udowadniamy, że biegać można w każdym wieku i w każdą pogodę. Jestem przekonana, że to właśnie hart ducha, wykształcony dzięki uprawianiu sportu, pozwolił mi pokonać chorobę i że dzięki temu dziś czuję się dobrze.
Zapytana o ewentualne zakończenie kariery, Gabriela Haczyk odpowiada bez wahania. - Mam nadzieję, że będzie mi dane biegać nawet po siedemdziesiątce!
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
22 września
Tragiczny finał poszukiwań 17-latka w Opolu
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
19 września
Ponad dwie tony śmieci wyłowione z Kamionki Piast
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 49