- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 18157
- Dodano: 2015-11-02 / 15:31
- Komentarzy: 48
Krzysztof Rutkowski o zatrzymaniu podejrzewanego o "śmierdzący atak".
- Gdyby nie sprawna akcja ochrony po tym incydencie, mogłoby dojść do tragedii podobnej do tej w Bydgoszczy. Silny odór preparatu mógłby spowodować panikę i wzajemne tratowanie się ludzi - mówi Krzysztof Rutkowski. Sprawcę namierzyli pracownicy Biura Detektywistycznego "Rutkowski". - Wytężona praca naszych agentów doprowadziła do ujęcia sprawcy, który następnie został przekazany do dyspozycji policji - słyszymy.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył już w prokuraturze w Strzelcach Opolskich sam właściciel Ferre, Marek Piwowarczyk. - Mam nadzieję, że sprawca zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Kary nie powinny też uniknąć osoby, które zleciły rozpylenie substancji - dodał.
Zobacz także Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
Na dzisiejszej konferencji prasowej przedstawiono również prawdopodobne motywy, jakimi miał się kierować Marcin B. - Podejrzewamy tutaj uzależnienie ekonomiczne lub przestępcze od zleceniodawców, którzy sami bali się dopuścić tego czynu - kwituje Rutkowski.
Jak zapewnia właściciel, obecnie nie ma żadnego zagrożenia dla klubowiczów Ferre. - Klubu strzeże 46 inteligentnych kamer oraz profesjonalna ochrona w sile 20 osób - zarówno umundurowanych, jak i w cywilu. U nas nie ma miejsca na narkotyki czy dopalacze. Rodzice mogą być spokojni o swoje pociechy - przekonuje.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO

W dyskusji: 48
W nocy z 22 na 23 lipca 2006 został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW, a następnie tymczasowo aresztowany, w związku z podejrzeniem m.in. o pranie brudnych pieniędzy oraz poświadczanie nieprawdy. Został zwolniony w maju 2007, przy zastosowaniu innych środków zapobiegawczych[10].
W czerwcu 2007 został skazany na karę 1,5 roku pozbawienia wolności przez sąd w Antwerpii, za bezprawne zatrzymanie w tym mieście poszukiwanego Polaka[11].
W listopadzie 2008 przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się jego proces karny, w związku z zarzutami dotyczącymi uczestnictwa w tzw. śląskiej mafii paliwowej[12]. Został oskarżony o polecenie pracownikom swego biura wystawienia faktur na 2,5 mln zł za fikcyjne usługi na rzecz firmy "EM-Trans" oraz o powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych[13]. 23 marca 2012 został skazany w tej sprawie na karę 2,5 roku pozbawienia wolności[14].
W maju 2010 do Sądu Rejonowego w Bytomiu wpłynął akt oskarżenia przeciw niemu, w sprawie prowadzenia bezprawnej działalności detektywistycznej[15].
W 1981 ukończył Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Sochaczewie. Następnie przez kilka lat służył w Milicji Obywatelskiej, w tym czasie należał do warszawskiego oddziału ZOMO[2]. Od 1988 do 1990 był dyrektorem agencji ochroniarskiej "Sekuritas". W 1990 w Austrii założył własną agencję detektywistyczną.
W latach 1990–2001 był właścicielem Biura Detektywistycznego "Rutkowski", w 2002 został właścicielem Biura Doradczego "Rutkowski". Współpracował z telewizją TVN przy produkcji programu Detektyw dokumentującego wybrane akcje jego biura[3]. Od 1995 posiada także obywatelstwo austriackie.