- Autor: Majlan
- Wyświetleń: 17762
- Dodano: 2015-11-02 / 15:31
- Komentarzy: 48
Krzysztof Rutkowski o zatrzymaniu podejrzewanego o "śmierdzący atak".
- Gdyby nie sprawna akcja ochrony po tym incydencie, mogłoby dojść do tragedii podobnej do tej w Bydgoszczy. Silny odór preparatu mógłby spowodować panikę i wzajemne tratowanie się ludzi - mówi Krzysztof Rutkowski. Sprawcę namierzyli pracownicy Biura Detektywistycznego "Rutkowski". - Wytężona praca naszych agentów doprowadziła do ujęcia sprawcy, który następnie został przekazany do dyspozycji policji - słyszymy.
Zawiadomienie o możliwości popełnienia przestępstwa złożył już w prokuraturze w Strzelcach Opolskich sam właściciel Ferre, Marek Piwowarczyk. - Mam nadzieję, że sprawca zostanie pociągnięty do odpowiedzialności. Kary nie powinny też uniknąć osoby, które zleciły rozpylenie substancji - dodał.
Zobacz także Wypadek na ulicy Niemodlińskiej w Opolu. Dwie osoby w szpitalu
Na dzisiejszej konferencji prasowej przedstawiono również prawdopodobne motywy, jakimi miał się kierować Marcin B. - Podejrzewamy tutaj uzależnienie ekonomiczne lub przestępcze od zleceniodawców, którzy sami bali się dopuścić tego czynu - kwituje Rutkowski.
Jak zapewnia właściciel, obecnie nie ma żadnego zagrożenia dla klubowiczów Ferre. - Klubu strzeże 46 inteligentnych kamer oraz profesjonalna ochrona w sile 20 osób - zarówno umundurowanych, jak i w cywilu. U nas nie ma miejsca na narkotyki czy dopalacze. Rodzice mogą być spokojni o swoje pociechy - przekonuje.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 48
W nocy z 22 na 23 lipca 2006 został zatrzymany przez funkcjonariuszy ABW, a następnie tymczasowo aresztowany, w związku z podejrzeniem m.in. o pranie brudnych pieniędzy oraz poświadczanie nieprawdy. Został zwolniony w maju 2007, przy zastosowaniu innych środków zapobiegawczych[10].
W czerwcu 2007 został skazany na karę 1,5 roku pozbawienia wolności przez sąd w Antwerpii, za bezprawne zatrzymanie w tym mieście poszukiwanego Polaka[11].
W listopadzie 2008 przed Sądem Okręgowym w Katowicach rozpoczął się jego proces karny, w związku z zarzutami dotyczącymi uczestnictwa w tzw. śląskiej mafii paliwowej[12]. Został oskarżony o polecenie pracownikom swego biura wystawienia faktur na 2,5 mln zł za fikcyjne usługi na rzecz firmy "EM-Trans" oraz o powoływanie się na wpływy w instytucjach państwowych[13]. 23 marca 2012 został skazany w tej sprawie na karę 2,5 roku pozbawienia wolności[14].
W maju 2010 do Sądu Rejonowego w Bytomiu wpłynął akt oskarżenia przeciw niemu, w sprawie prowadzenia bezprawnej działalności detektywistycznej[15].
W 1981 ukończył Technikum Mechanizacji Rolnictwa w Sochaczewie. Następnie przez kilka lat służył w Milicji Obywatelskiej, w tym czasie należał do warszawskiego oddziału ZOMO[2]. Od 1988 do 1990 był dyrektorem agencji ochroniarskiej "Sekuritas". W 1990 w Austrii założył własną agencję detektywistyczną.
W latach 1990–2001 był właścicielem Biura Detektywistycznego "Rutkowski", w 2002 został właścicielem Biura Doradczego "Rutkowski". Współpracował z telewizją TVN przy produkcji programu Detektyw dokumentującego wybrane akcje jego biura[3]. Od 1995 posiada także obywatelstwo austriackie.