- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 26768
- Dodano: 2008-06-12 / 13:22
- Komentarzy: 81
Rodzinna tragedia w Namysłowie
Zofia i Janusz byli właścicielami jednej z namysłowskich restauracji. Od wielu lat małżeństwo w tym budynku także mieszkało. To właśnie tam doszło do tragedii.
- P. nie mogli narzekać na brak klientów. Niemal codziennie odbywały się tu spotkania, konferencje, wesela - mówi nam jeden z sąsiadów. Zawsze było tu tłoczno - dodaje. Rzeczywiście, nawet dzisiaj, gdy na pierwszym piętrze budynku śledczy prowadzili czynności procesowe, na dole przyjmowano gości. Na sobotę w restauracji zaplanowano natomiast wesele.
Zobacz także Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
Wszystko wskazuje jednak na to, że kiedy w środę wieczorem padły strzały, było już tutaj pusto. Najprawdopodobniej 55-latek najpierw oddał śmiertelny strzał do swojej żony, po czym popełnił samobójstwo. Najprawdopodobniej strzały padły z broni myśliwskiej, na którą Janusz P. od wielu lat posiadał zezwolenie.
Na miejscu tragedii przez kilka godzin pracowała dzisiaj specjalna grupa śledczych pod nadzorem prokuratury, która próbowała odtworzyć kolej wydarzeń i zabezpieczyć wszelkie ślady.
Jak się dowiedzieliśmy, Zofia P. kilkanaście dni temu złożyła w sądzie pozew o rozwód. Nie wykluczone więc, że właśnie to było motywem zbrodni.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA




W dyskusji: 81
P.S. Ja rozumiem. Ktoś o takim poziomie pisania i myślenia MUSI MIEĆ KOMPLEKSY. No nie da się inaczej! Ale czemu od razu ma zatruwać życie innym swoim bełkotem? Dla takich osobniczek są określone z nazwy i charakteru miejsca odosobnienia, o których przez wrodzoną delikatność z nazwy nie wspomnę JAKO NIEJAKIŚLEKARZ.
wydaje sie nam ze wszystko jest ok, ze niczego złego sie nie dzieje, mijamy bliskie lub mniej bliskie osoby na ulicy i nic nie wskazuje ze na drugi dzien mozesz nie spotkac tej osoby dopiero tragedia uswiadamia nam ze cos złego sie działo...
SPIESZCIE SIE KOCHAC LUDZI TAK SZYBKO ODCHODZA!!!!!
Taka głupota w tym wieku???