- Autor: Seeb
- Wyświetleń: 17941
- Dodano: 2008-02-22 / 22:01
- Komentarzy: 23
Gdzie w Opolu był pierwszy dom publiczny?
Takim, sensacyjnym fragmentem rozpoczyna się „Narrenturm”, czyli pierwsza cześć „Trylogii husyckiej” pióra Andrzeja Sapkowskiego. Niestety, o ile – ze 100% pewnością – możemy powiedzieć, iż w piętnastowiecznym Opolu zasiadali w ratuszu Heyno de Rosenberg, Jan Hayn, Marcin Domarasco i Mikołaj Wonnenberg, a podstawą rozwoju miasta był handel i rzemiosło, o tyle powyższa wiadomość, z dziejów obyczajowości śląskiej i europejskiej, może należeć do pięknej, lecz literackiej fikcji. Jednocześnie, nie jest ona całkowitym wymysłem. Skądinąd wiadomo, że restrykcyjne w sprawach seksu Średniowiecze (np. małżonkom kaznodzieje zalecali rezygnację ze współżycia w niedziele, święta, za dnia, w środy, piątki, wigilie, 90 dni przed porodem, 40 dni po porodzie oraz w trakcie Wielkiego Postu), tolerowało istnienie przedsiębiorstw rozrywkowych, analogicznych do „pensjonatu” Rudej Kundzi.
Według źródeł kościelnych, tuż przed śmiercią biskup Kropidło gorzko opłakiwał swój grzeszny żywot. Dlatego uczynił zapis, aby odsetki ze wspomnianej darowizny – czyli pięćdziesiąt grzywien groszy praskich rocznie (nieco ponad 12 i pół kg srebra) rada miasta przeznaczyła na wzniesienie murowanych frontonów domów w rynku i wzmacnianie rogów budynków zastrzałami, co najmniej szerokości dwóch łokci (115,2 cm). Ideałem czystej atencji w owych czasach była caritas, tzn. miłość Boga i bliźniego. Biskup podarował Opolanom dodatkowo pięćset grzywien srebra, za które miasto wykupiło dom szewca Mikołaja, dom Anny – wdowy po szewcu oraz dom bliżej nieznanego Długomiła, i postawiło w miejscu tych budynków szpital pod wezwaniem świętego Aleksego.
Zobacz także Opolskie Orły odebrały wyróżnienia za osiągnięcia w nauce, sporcie i kulturze
Mimo starań Mistrza Sapkowskiego, ostatecznie nie wiemy gdzie znajdował się pierwszy „wesoły domek” w Opolu. Trudno podejrzewać Braci Mniejszych, czyli franciszkanów, aby pomogli rozwikłać ową zagadkę. Dziwnym jest jednak, że tak barwna – wręcz renesansowa - i ważna dla naszego miasta postać, jak biskup Jan Kropidło, doczekała się tylko swojej ulicy, natomiast nie ma skweru czy pomnika.
Jako fan prozy Andrzeja Sapkowskiego i lokalny patriota, uważam to za poważny brak i niedopatrzenie. Czy nie warto byłoby uwzględnić społeczny fakt, że bohaterowie poczytnych książek zaczynają żyć własnym życiem? Może przykładem Pragi, żyjącej od lat ze Szwejka, należałoby i uczcić pamięć literackiej egzystencji, gotycko pięknej opolskiej rozpustnicy?
rep: Tomek Cesarz
P.S. Próbowaliśmy sprawdzić rewelacje autora „Narrenturm”. Opolscy franciszkanie sprawy jednak komentować nie chcieli. Jak twierdzą, nie znają ani autora, ani jego książki i źródeł z których korzystał. Jednocześnie odesłali nas do katowickiej Kurii Prowincjonalnej Franciszkanów. Niestety, tamtejszy telefon nie odpowiadał.
Zobacz także Odznaczenia państwowe i honorowe wręczone w Opolu
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA

W dyskusji: 23
aż się nie chciało czytać do końca, bosz...