- Autor: Greg
- Wyświetleń: 16085
- Dodano: 2014-09-23 / 14:00
- Komentarzy: 63
Ruszył proces w sprawie tragicznego porodu Barbary Bonk
Poród miał miejsce 20 listopada 2012 roku w opolskim szpitalu ginekologiczno-położniczym w Opolu. Barbara Bonk urodziła dwie bliźniaczki - najpierw Maję, a 45 minut później Julię. Maja urodziła się zdrowa, natomiast Julia przyszła na świat z ciężkim niedotlenieniem, w wyniku którego zmarła w lutym tego roku.
Państwo Bonkowie pozwali w procesie cywilnym szpital o odszkodowanie za śmierć córki, dziś natomiast rozpoczął się proces karny przeciwko lekarce, która asystowała przy odbieraniu porodu.
Zobacz także Atak nożem koło Solarisa. Podejrzany 21-latek aresztowany
- Oskarżono Hannę Ż-L. o nieumyślne spowodowanie zgonu Julii Bonk. Hannie Ż. - lekarzowi ginekologowi, zastępcy Ordynatora Oddziału Patologii Ciąży zarzucono, iż do zgonu dziecka (w dniu 13.02.2014r.) doszło wskutek błędu popełnionego w czasie porodu dziewczynki w dniu 20 listopada 2012 r. poprzez podjęcie decyzji o kontynuowaniu porodu siłami natury, pomimo istnienia wskazań do zakończenia porodu przez cesarskie cięcie. Wskutek przedłużającego się porodu dziewczynka doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie zmarła - czytamy w akcie oskarżenia.
Na dzisiejszej rozprawie oskarżona lekarka odpowiadała na pytania sądu, oskarżycieli oraz swojego obrońcy. Lekarka wielokrotnie podkreślała, że to nie ona była lekarzem prowadzącym ani odbierającym poród - została tylko wezwana do asystowania przy odbieraniu porodu jako najbardziej doświadczona lekarka, która w chwili porodu przebywała na oddziale patologii ciąży.
Obrońca oskarżonej wskazywał na uchybienia formalne aktu oskarżenia, m.in. zanegował opinię biegłych z Wrocławia, jako że ten sam zespół biegłych orzekał w innej sprawie, toczącej się w opolskim sądzie, w której oskarżona również jest Hanna Ż.-L. Obrońca utrzymuje, że biegli "znaleźli paragraf" na lekarkę, bowiem mają do niej negatywny stosunek po sporządzeniu innej opinii w jej sprawie.
- W tamtej sprawie biegli wydali opinię negatywną dla oskarżonej, a zatem można domniemać, że mogli sugerować się tym wydając w opinię w rzeczonej sprawie - mówi Andrzej Kurkiewicz, obrońca lekarki.
Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu
Lekarka utrzymuje, że kilka godzin przed porodem wszystko wskazywało na to, że dzieci państwa Bonk przyjdą na świat z pomocą cesarskiego cięcia i takie rozwiązanie zaleciła przekazując kobietę na blok porodowy. Tam jednak ostateczną decyzję podjął ordynator decydując, że kobieta będzie rodzić siłami natury. Hanna Ż. - L. zwróciła też uwagę na niedokładne - jej zdaniem - badanie USG, zlecone bezpośrednio przez porodem przez ordynatora. Ustaliło ono jedynie położenie płodów, a nie wiele innych parametrów, które mogły zdecydować o konieczności zrobienia cesarskiego cięcia.
- Spodziewałem się takiego obrotu sprawy, że lekarka będzie zrzucać odpowiedzialność na innych i wiem, że ten proces potrwa, ale będziemy walczyć o do końca o ustalenie winnych śmierci naszej córki - mówił Bartłomiej Bonk wychodząc z sali rozpraw.
Równolegle do sprawy karnej nadal toczy się sprawa cywilna, wytoczona przez Bonków szpitalowi, w której domagają się 2 mln zł zadośćuczynienia i 200 tys. zł odszkodowania.
Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 25 listopada. Wtedy zostaną przesłuchani państwo Bonk oraz biegli.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
9 września
Niecodzienna odmiana pomidorów w gminie Ozimek. Policjanci zajrzeli do szklarni







W dyskusji: 63
Niestety chwasty są wszędzie.
Poznałem też jednego niekompetentnego, zaniedbywał pacjentów, był arogancki, chamski ..... i wyleciał ze szpitala dzięki skargom rodzin pacjentów. Władze szpitala uznały, że reputacja i dobro wspólne wymaga aby dać koma w d....... takim typom.
No i masz babo placek. Teraz się wykpił wszystkiego..