- Autor: Greg
- Wyświetleń: 16430
- Dodano: 2014-09-23 / 14:00
- Komentarzy: 63
Ruszył proces w sprawie tragicznego porodu Barbary Bonk
Poród miał miejsce 20 listopada 2012 roku w opolskim szpitalu ginekologiczno-położniczym w Opolu. Barbara Bonk urodziła dwie bliźniaczki - najpierw Maję, a 45 minut później Julię. Maja urodziła się zdrowa, natomiast Julia przyszła na świat z ciężkim niedotlenieniem, w wyniku którego zmarła w lutym tego roku.
Państwo Bonkowie pozwali w procesie cywilnym szpital o odszkodowanie za śmierć córki, dziś natomiast rozpoczął się proces karny przeciwko lekarce, która asystowała przy odbieraniu porodu.
Zobacz także Znana jest przyczyna tragicznego wypadku podczas Rajdu Nyskiego, w którym zginął Artur Sękowski
- Oskarżono Hannę Ż-L. o nieumyślne spowodowanie zgonu Julii Bonk. Hannie Ż. - lekarzowi ginekologowi, zastępcy Ordynatora Oddziału Patologii Ciąży zarzucono, iż do zgonu dziecka (w dniu 13.02.2014r.) doszło wskutek błędu popełnionego w czasie porodu dziewczynki w dniu 20 listopada 2012 r. poprzez podjęcie decyzji o kontynuowaniu porodu siłami natury, pomimo istnienia wskazań do zakończenia porodu przez cesarskie cięcie. Wskutek przedłużającego się porodu dziewczynka doznała ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, a następnie zmarła - czytamy w akcie oskarżenia.
Na dzisiejszej rozprawie oskarżona lekarka odpowiadała na pytania sądu, oskarżycieli oraz swojego obrońcy. Lekarka wielokrotnie podkreślała, że to nie ona była lekarzem prowadzącym ani odbierającym poród - została tylko wezwana do asystowania przy odbieraniu porodu jako najbardziej doświadczona lekarka, która w chwili porodu przebywała na oddziale patologii ciąży.
Obrońca oskarżonej wskazywał na uchybienia formalne aktu oskarżenia, m.in. zanegował opinię biegłych z Wrocławia, jako że ten sam zespół biegłych orzekał w innej sprawie, toczącej się w opolskim sądzie, w której oskarżona również jest Hanna Ż.-L. Obrońca utrzymuje, że biegli "znaleźli paragraf" na lekarkę, bowiem mają do niej negatywny stosunek po sporządzeniu innej opinii w jej sprawie.
- W tamtej sprawie biegli wydali opinię negatywną dla oskarżonej, a zatem można domniemać, że mogli sugerować się tym wydając w opinię w rzeczonej sprawie - mówi Andrzej Kurkiewicz, obrońca lekarki.
Zobacz także Czołowe zderzenie dwóch motocykli w Chrząszczycach. Ranni 15-latek i 26-latek
Lekarka utrzymuje, że kilka godzin przed porodem wszystko wskazywało na to, że dzieci państwa Bonk przyjdą na świat z pomocą cesarskiego cięcia i takie rozwiązanie zaleciła przekazując kobietę na blok porodowy. Tam jednak ostateczną decyzję podjął ordynator decydując, że kobieta będzie rodzić siłami natury. Hanna Ż. - L. zwróciła też uwagę na niedokładne - jej zdaniem - badanie USG, zlecone bezpośrednio przez porodem przez ordynatora. Ustaliło ono jedynie położenie płodów, a nie wiele innych parametrów, które mogły zdecydować o konieczności zrobienia cesarskiego cięcia.
- Spodziewałem się takiego obrotu sprawy, że lekarka będzie zrzucać odpowiedzialność na innych i wiem, że ten proces potrwa, ale będziemy walczyć o do końca o ustalenie winnych śmierci naszej córki - mówił Bartłomiej Bonk wychodząc z sali rozpraw.
Równolegle do sprawy karnej nadal toczy się sprawa cywilna, wytoczona przez Bonków szpitalowi, w której domagają się 2 mln zł zadośćuczynienia i 200 tys. zł odszkodowania.
Kolejny termin rozprawy wyznaczono na 25 listopada. Wtedy zostaną przesłuchani państwo Bonk oraz biegli.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
23 października
Porzuciła samochód po zderzeniu na ulicy Bielskiej w Opolu. Grozi jej nawet 5 lat więzienia







W dyskusji: 63
Niestety chwasty są wszędzie.
Poznałem też jednego niekompetentnego, zaniedbywał pacjentów, był arogancki, chamski ..... i wyleciał ze szpitala dzięki skargom rodzin pacjentów. Władze szpitala uznały, że reputacja i dobro wspólne wymaga aby dać koma w d....... takim typom.
No i masz babo placek. Teraz się wykpił wszystkiego..