- Autor: Greg
- Wyświetleń: 13121
- Dodano: 2014-09-13 / 12:10
- Komentarzy: 70
Polonezy z Opolszczyzny jadą na Złombol
Zgodnie z regulaminem, na starcie rajdu Złombol mogą pojawić się tylko auta koncepcji komunistycznej: żuki, nyski, skody czy fiaty. Każda z załóg ma za zadanie uzbierać darczyńców, którzy wpłacą minimum 1000 złotych na konto akcji charytatywnej. Pieniądze trafiają na zakup zabawek dla podopiecznych domów dziecka. Koszty samej wyprawy finansują uczestnicy.
Jedną z opolskich załóg, jadących na Złombola są "Ozimkowiańczycy". Andrzej i Grzegorz z Ozimka, Marek z Kluczborka oraz Darek z Krasiejowa w podróż ruszyli polonezem atu. - Wybór auta nie był jakiś bardzo przemyślany, po prostu siedliśmy do Internetu, poszukaliśmy auta w rozsądnej cenie i z instalacją gazową. No i padło na poldka - mówi Andrzej Giela.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Samochód został kupiony w Legnicy i już podczas podróży autostradą z tego miasta na Opolszczyznę doszło do poważnej usterki. - Straciliśmy niemal wszystkie szpilki z jednego koła, na węźle Prądy zjechałem z autostrady z jedną szpilką. Później trzeba było wymienić niemal całą oś i naprawić kilka usterek, ale teraz auto jest już przygotowane i oceniamy na 99% szanse, by dojechać do Hiszpanii bez poważniejszej usterki - opowiada Andrzej. Do Lloret de Mar jest około 2500 kilometrów. Po osiągnięciu celu "Ozimkowiańczycy" wybierają się jeszcze do Paryża oraz Amsterdamu. Cała trasa z powrotem do Polski będzie liczyła około 5 tysięcy kilometrów.
Do Barcelony w tym roku wybierają się po raz pierwszy także Tomek, Alek, Marek i Stanisław z Opola. - To właśnie Tomek wracając kiedyś z Niemiec natknął się na polską ekipę uczestniczącą w Złombolu i wkręcił się w temat. Potem zaraził pomysłem mnie i pozostałą dwójkę – opowiada Stanisław. - Na nasz środek transportu wybraliśmy poloneza truck'a. To solidna maszyna, ale dla pewności przeszedł w 6 miesięcy kapitalny remont – podkreśla opolanin.
Opolska ekipa w swoim polonezie, zakupionym w styczniu tego roku, wymieniła łożyska, tarcze hamulcowe, klocki, wszystkie przewody i węże a także most. - Można też śmiało powiedzieć, że 3/4 drugiego poloneza wieziemy ze sobą w częściach. Przed nam ponad 5000 kilometrów. W europejskich serwisach raczej nie dostaniemy nic do poloneza. No może we Francji, bo silnik polonez ma dieslowski z citroena – wyjaśnia Stanisław. - W środę musimy być w Barcelonie. Potem daliśmy sobie 2 dni na zwiedzanie tego pięknego miasta i okolic – dodaje z uśmiechem.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30







W dyskusji: 70