- Autor: Mat
- Wyświetleń: 4235
- Dodano: 2014-05-08 / 22:29
- Komentarzy: 9
Tymon Tymański w Opolu: Zdarzyło mi się kopnąć fana
Artystyczny rewolucjonista, błazen i sowizdrzał. Wywrotowiec i buddysta. Odpowiedzialny ojciec i wieczny smarkacz. Karateka, kontrabasista, kompozytor i spiritus movens yassu - nowego nurtu w muzyce polskiej ostatnich dziesięcioleci. W polskiej kulturze nie ma drugiej postaci tak pełnej sprzeczności jak Ryszard "Tymon" Tymański. Sam podkreśla jednak, że nie czuje się gwiazdą ani celebrytą. - Gwiazdą poczułem się kiedyś, jak zabrakło normalnych biletów w samolocie i wsadzili mnie do biznes klasy. To jasne, że każdy jest trochę dzieckiem, jest trochę próżny i chce gdzieś zobaczyć swoje zdjęcie. Z drugiej strony, kiedy nagle nie ma cię w SuperExpressie czy w Fakcie to zaczynasz kombinować, że coś nie gra, że się kończysz – mówił Tymański w Opolu.
Przy okazji wątków celebryckich i showbiznesowych Tymon zdradził też swoje nastawienie do programów typu talent show, szczególnie tych dotyczących muzyki i śpiewu. - Dla mnie są poniżej godności. Już „Idol” nastawiony był bardziej na lansowanie jurorów niż uczestników. Miałem propozycję z „The Voice of Poland” no i był dylemat czy brać takie gówno. Powiem tak: kiedyś wezmę. Ale to będzie pierwszy i ostatni raz i tylko za dużą bańkę. Tak, żeby mi starczyło na kupienie domu, może synom po kawalerce. Zrobię to tylko dla rodziny – przyznał artysta.
Zobacz także Zdarzenie z udziałem pięciu pojazdów we Wrzoskach. Jeden z kierowców zabrany w kajdankach
Podczas spotkania z Opolanami – a warto zaznaczyć, że na sali można było spotkać reprezentantów kilku pokoleń – nie mogło też zabraknąć rozmowy o musicalu „Polskie gówno”, którego to Tymański jest reżyserem. - Lęk, plajta, manko, kompromitacja. Te terminy cały czas mi towarzyszą przy jego realizacji. Ale wszystko już zmierza do końca. Film jest na etapie udźwiękowienia, dojdą jeszcze efekty specjalne. Jesienią premiera – zapowiedział Tymon. - Czemu taki tytuł? Bo jakoś już tak jest, że wszystko nam schodzi na psy, wszędzie same popłuczyny – wyjaśniał.
Tymański jako jeden z nielicznych muzyk zasłynął z daleko idącej integracji ze swoimi fanami. I to nie uszło uwadze uczestnikom spotkania w Opolu. - Tak faktycznie jest. A moje największe przekleństwo, że mam bardzo dobrą pamięć i pamiętam naprawdę dużo z tych sytuacji. Przypominam sobie juwenalia w Zamościu. 8 rano po koncercie, a piję wódkę ze studentami. Pytam się sam siebie „Co ty tu robisz człowieku?”. Ale faktycznie często wtóruję zasadzie, że bawi dopóki nie wyjdzie z lokalu ostatni gość – przyznał Tymon.
- Są różne sytuacje. Zdarzyło mi się też kiedyś kopnąć fana. Gość ostro podrywał moją dziewczynę, a potem przyszedł na mój koncert. Przed wyjściem na scenę postawiłem mu piwo, przybiłem piątkę, chciałem się ładnie pojednać. Zaczynamy grać, a ten podchodzi pod scenę i chlust na mnie to piwo. Zagryzłem zęby, jakoś wytrzymałem. Krzyczę ze sceny „Rock and roll, bawimy się”. Ale po chwili znowu podchodzi i zaczyna wyrzucać bluzgi pod moim adresem. Nie wytrzymałem i poczęstowałem go takim soczystym kopniakiem w klatkę piersiową – wspomina Tymański.
Spotkanie z Tymonem Tymańskim w MBP odbyło się w ramach cyklu „Fabryka Inspiracji”, którego organizatorem jest drukarnia Opolgraf. Patronem medialnym „Fabryki Inspiracji” jest portal 24opole.pl.
Zobacz także Wypadek na ulicy Ozimskiej. Są utrudnienia w ruchu
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA









W dyskusji: 9