- Autor: Mat
- Wyświetleń: 4297
- Dodano: 2014-05-08 / 22:29
- Komentarzy: 9
Tymon Tymański w Opolu: Zdarzyło mi się kopnąć fana
Artystyczny rewolucjonista, błazen i sowizdrzał. Wywrotowiec i buddysta. Odpowiedzialny ojciec i wieczny smarkacz. Karateka, kontrabasista, kompozytor i spiritus movens yassu - nowego nurtu w muzyce polskiej ostatnich dziesięcioleci. W polskiej kulturze nie ma drugiej postaci tak pełnej sprzeczności jak Ryszard "Tymon" Tymański. Sam podkreśla jednak, że nie czuje się gwiazdą ani celebrytą. - Gwiazdą poczułem się kiedyś, jak zabrakło normalnych biletów w samolocie i wsadzili mnie do biznes klasy. To jasne, że każdy jest trochę dzieckiem, jest trochę próżny i chce gdzieś zobaczyć swoje zdjęcie. Z drugiej strony, kiedy nagle nie ma cię w SuperExpressie czy w Fakcie to zaczynasz kombinować, że coś nie gra, że się kończysz – mówił Tymański w Opolu.
Przy okazji wątków celebryckich i showbiznesowych Tymon zdradził też swoje nastawienie do programów typu talent show, szczególnie tych dotyczących muzyki i śpiewu. - Dla mnie są poniżej godności. Już „Idol” nastawiony był bardziej na lansowanie jurorów niż uczestników. Miałem propozycję z „The Voice of Poland” no i był dylemat czy brać takie gówno. Powiem tak: kiedyś wezmę. Ale to będzie pierwszy i ostatni raz i tylko za dużą bańkę. Tak, żeby mi starczyło na kupienie domu, może synom po kawalerce. Zrobię to tylko dla rodziny – przyznał artysta.
Zobacz także Poważne dachowanie w Dobrzeniu Wielkim. Trzy osoby poszkodowane
Podczas spotkania z Opolanami – a warto zaznaczyć, że na sali można było spotkać reprezentantów kilku pokoleń – nie mogło też zabraknąć rozmowy o musicalu „Polskie gówno”, którego to Tymański jest reżyserem. - Lęk, plajta, manko, kompromitacja. Te terminy cały czas mi towarzyszą przy jego realizacji. Ale wszystko już zmierza do końca. Film jest na etapie udźwiękowienia, dojdą jeszcze efekty specjalne. Jesienią premiera – zapowiedział Tymon. - Czemu taki tytuł? Bo jakoś już tak jest, że wszystko nam schodzi na psy, wszędzie same popłuczyny – wyjaśniał.
Tymański jako jeden z nielicznych muzyk zasłynął z daleko idącej integracji ze swoimi fanami. I to nie uszło uwadze uczestnikom spotkania w Opolu. - Tak faktycznie jest. A moje największe przekleństwo, że mam bardzo dobrą pamięć i pamiętam naprawdę dużo z tych sytuacji. Przypominam sobie juwenalia w Zamościu. 8 rano po koncercie, a piję wódkę ze studentami. Pytam się sam siebie „Co ty tu robisz człowieku?”. Ale faktycznie często wtóruję zasadzie, że bawi dopóki nie wyjdzie z lokalu ostatni gość – przyznał Tymon.
- Są różne sytuacje. Zdarzyło mi się też kiedyś kopnąć fana. Gość ostro podrywał moją dziewczynę, a potem przyszedł na mój koncert. Przed wyjściem na scenę postawiłem mu piwo, przybiłem piątkę, chciałem się ładnie pojednać. Zaczynamy grać, a ten podchodzi pod scenę i chlust na mnie to piwo. Zagryzłem zęby, jakoś wytrzymałem. Krzyczę ze sceny „Rock and roll, bawimy się”. Ale po chwili znowu podchodzi i zaczyna wyrzucać bluzgi pod moim adresem. Nie wytrzymałem i poczęstowałem go takim soczystym kopniakiem w klatkę piersiową – wspomina Tymański.
Spotkanie z Tymonem Tymańskim w MBP odbyło się w ramach cyklu „Fabryka Inspiracji”, którego organizatorem jest drukarnia Opolgraf. Patronem medialnym „Fabryki Inspiracji” jest portal 24opole.pl.
Zobacz także Opole uczciło 82. rocznicę wybuchu Powstania Warszawskiego
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców








W dyskusji: 9