• Autor: Mat
    • Wyświetleń: 4758
    • Dodano: 2014-02-15 / 21:21
    • Komentarzy: 15

    Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22!

    Gwardia w drugiej połowie poderwała się do walki i zdołała nie tylko odrobić straty ale też pokonać rywali.

    Gwardia w drugiej połowie poderwała się do walki i zdołała nie tylko odrobić straty ale też pokonać rywali.

    Bramkarze byli silnym punktem opolan w starciu z KPR Legionowo.

    Bramkarze byli silnym punktem opolan w starciu z KPR Legionowo.

    (Fot: Dżacheć)

    (Fot: Dżacheć)

    Po bardzo wyrównanym meczu, choć obfitującym w sporo błędów po obu stronach, PE Gwardia Opole pokonała na własnym parkiecie KPR Legionowo. Dla gospodarzy było to pierwsze zwycięstwo we własnej hali w tym sezonie Superligi. Warto też podkreślić, że punkty zdobyte w sobotnim meczu są niezwykle cenne w kontekście walki o utrzymanie.

    Pojedynek rywali z dołu tabeli Superligi rozpoczął się bez udziału Marko Vukcevica i Nenada Zejlica w szeregach gospodarzy. W składzie gwardzistów znaleźli się za to: prawy rozgrywający Filip Scepanovic i bramkarz Vladimir Bozić. Początek spotkania nie ułożył się jednak po myśli miejscowych. Trzy kolejne akcje wykończyła ekipa z Legionowa, a zawodnicy z Opola odpowiedzieli dopiero przy stanie 0:3. Autorem premierowej bramki gospodarzy był właśnie wspomniany Scepanovic. Dwie obrony Malchera, a następnie gol Remigiusza Lasonia doprowadziły do wyniku 3:4.

    Goście nie oddawali jednak pola i dopiero w 13. minucie Gwardia „dogoniła” remis. KPR za długo rozprowadzał akcję, piłkę przejął Grzegorz Garbacz, a chwilę później ze skrzydła na 5:5 trafił Wojciech Knop. W tym momencie gra ofensywna szczypiornistów ze stolicy Opolszczyzny mocno się zacięła, a KPR trafiało akcja za akcją i odskoczyło aż do stanu 5:9. Wypracowanej przewagi nie stracili już do końca pierwszej odsłony meczu, która zakończyła się rezultatem 9:13 po trafieniu Tomasza Kasprzaka.

    Zobacz także Fundacja DOM od 35 lat wspiera rodziny. Dziś zaprasza na festyn w centrum Opola

    Nie wiemy, co trener Jednoróg powiedział swoim zawodnikom w szatni, ale sądząc po jego minie kiedy schodził z parkietu, nie była to sympatyczna pogawędka. Najważniejsze jednak, że zmiany nastąpiły już od pierwszego gwizdka drugiej połowy. Gwardia w szybkim tempie nie tylko odrobiła straty, ale wyszła jeszcze na prowadzenie. Zaczęło się od ładnego rzutu Pawła Swata ze skrzydła, potem gola dołożył Michał Drej. Po tej akcji między słupkami Gwardii zadebiutował Bozić, a mecz rozpoczął od udanej obrony. Kolejne trafienia Stepanovica i Swata wyprowadziły zespół na remis, a obroniony karny Bozića i gol Dreja sprawił, że to Gwardia po raz pierwszy objęła prowadzenie 15:14.

    Kolejne dwie akcje zakończyły się zdobyczą bramkową po obu stronach parkietu. Jednak po trafieniu Swata na 16:15 kibice przez kilka minut... bramek nie oglądali. Wszystko za sprawą zaciekłej obrony wykonaniu tak jednej, jak i drugiej ekipy. Wybuchem radości na trybunach zakończył się dopiero rzut 17:15 dla gwardzistów. Okazji do fetowania fani z Opola mieli jednak znacznie więcej. Serię udanych obron zaliczył bowiem Bozić i podczas kiedy Gwardia rzuciła 5 kolejnych bramek goście odpowiedzieli tylko 2. W ostatnich 4. minutach gospodarze nie stracili zimnej krwi pierwszy komplet punktów w Superlidze na własnym parkiecie stał się faktem.

    - Zagraliśmy dwie zupełnie różne połowy. Pierwszą bardzo dobrą, ale na drugą wyszliśmy nieskoncentrowani. Zaczęliśmy czterema bramkami w plecy i to zaważyło. Do tego słabsza gra w ataku, bramkarze też za mocno nie pomogli i mamy wynik jaki mamy – powiedział po spotkaniu Kamil Ciok, zawodnik KPR Legionowo.

    - Nasz zespół w rozrachunku całego spotkania popełnił mniej błędów. Bardzo pomogła nam dzisiaj bramka. W pierwszej połowie Legionowo broniło bardzo wysoko, skutecznie utrudniając nam rzut. Wszystkim dziękuję za zaangażowanie w ten mecz. Podkreślam też, że wciąż wiele pracy przed nami – tonował nastroje Tadeusz Jednoróg, szkoleniowiec PE Gwardii Opole. - Tak po prostu gram. Tak grałem w Lidze Mistrzów, tak grałem w Bundeslidze czy w Hiszpanii. Staram się zawsze robić swoje – oznajmił z kolei komplementowany po meczu Vladimir Bozić, bramkarz opolskiego zespołu.

    Zobacz także Nie żyje kierowca, który doprowadził do tragedii, w której śmierć ponieśli ojciec i syn

    Radość kibiców po ostatnim gwizdku:

    reklama

    Więcej zdjęć

    Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Bramkarze byli silnym punktem opolan w starciu z KPR Legionowo. (Fot: Dżacheć) Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22! Jest przełamanie Gwardii. Legionowo pokonane 24:22!

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 15

    2014-02-15 23:21:42 #1186655
    Niejaki Coolerr miałby szanse w tym sporcie - ręce ma wyćwiczone.
    [ 0 ]
    2014-02-16 01:37:24 #1186732
    OT:
    Tabela medalowa - Soczi 2014...jesteśmy przed CHIŃCZYKAMI!!! ..:))
    [ 0 ]
    2014-02-16 04:36:41 #1186757
    raczej fartem bym to nazwał a nie przełamaniem ;)
    [ 0 ]
    2014-02-16 00:18:53 #1186684
    ...jeżeli wygrają z lepszymi od siebie ,będzie "przełamanie" ,w tym wypadku zdobyli komplet punktów, z jeszcze gorszym zespołem...
    [ 0 ]