• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 4473
    • Dodano: 2014-01-17 / 17:01
    • Komentarzy: 18

    Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli

    Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli
    Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli

    (Fot. Dżacheć)

    Wiele osób bardziej pamięta słynny gest naszego lekkoatlety, skierowany do gwiżdżących na trybunach Sowietów niż sukcesy sportowe Polaka. Władysław Kozakiewicz dziś i jutro gości w Opolu, gdzie promuje swoją książkę.

    Olimpijczyk poprowadził dziś rano "Lekcję z Mistrzem" dla uczniów III Liceum Ogólnokształcącego i Publicznej Szkoły Podstawowej nr 2 im. Polskich Olimpijczyków. Później spotkał się ze studentami Wydziału Wychowania Fizycznego i Fizjoterapii Politechniki Opolskiej.

    Przez studentów był pytany m.in. o słynny gest, jaki wykonał zaraz po udanym skoku w kierunku trybuny gwiżdżących Sowietów na Igrzyskach Olimpijskich w 1980 roku w Moskwie. Polak ustanowił tam rekord świata w skoku o tyczce zyskując wynik 5,78 metra i złoty medal. - Pokazałem im to, co inni sportowcy tylko myśleli. Bo trzeba zaznaczyć, że wśród sportowców była przyjaźń, chodziliśmy razem na imprezy. Tylko władzom naszych krajów nie było już tak po drodze - wspominał podczas spotkania Władysław Kozakiewicz.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia

    Olimpijczyk wspomina, że zaraz po Igrzyskach Olimpijskich ambasador sowiecki w Polsce domagał się odebrania mu medalu i dożywotniej dyskwalifikacji. - Myśleliśmy, jak dyplomatycznie wybrnąć z tej sytuacji. W końcu wspólnie z ówczesnym ministrem spraw zagranicznych uzgodniliśmy, że to nie był obraźliwy gest w stosunku do Sowietów, tylko ja tak zawsze robię, jak zdobywam medal. I jakoś przeszło - śmieje się Kozakiewicz.

    Sportowiec wspominał także, że gdy w 1985 roku wyjechał na zawody do Niemiec nie mógł już wrócić do kraju, bowiem Polski Związek Lekkoatletyczny uznał, że Kozakiewicz wyjechał bez jego zgody. - Zostałem zatem za granicą, bo powrót do kraju groził więzieniem. Zapisałem się do niemieckiego klubu i startowałem pod jego szyldem - opowiada olimpijczyk.

    To nie koniec wizyty Władysława Kozakiewicza w Opolu. W sobotę o godzinie 15 w Miejskiej Bibliotece Publicznej odbędzie się promocja jego biografii „Nie mówcie mi jak mam żyć”.
    reklama

    Więcej zdjęć

    Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli Kozakiewicz: pokazałem Sowietom to, co inni tylko pomyśleli

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 18

    2014-01-20 16:52:03 #1172767
    No i dobrze. Choć jeden odważny i pokazał co o tym myśli.
    [ 0 ]
    2014-01-17 19:50:36 #1171827
    Najlepiej niech w jeszcze jednej reklamie zagra pokazując swój"gest" buhaha
    [ 0 ]
    2014-01-18 08:43:53 #1171970
    Miał odwagę gość i pokazał, tylko władzy odwagi brakło .....
    [ 0 ]
    2014-01-17 23:01:50 #1171862
    To jest naprawde wielki Gość!do dzisiaj napinaczy jest wielu ale żeby coś pokazać to nie ma nikogo!Szacunek Wielki!
    [ 0 ]
    2014-01-17 17:30:00 #1171784
    sowieci są jak plaga karaluchów .
    [ 0 ]
    2014-01-17 19:00:43 #1171801
    to teraz Panie Wladyslawie taki gest, ale ku niemcom. szczegolnie ku tym podrabianym, czy farbowanym, jak kto woli
    [ 0 ]
    2014-01-17 18:33:12 #1171796
    samo nazwisko mówi że KOZAK z niego i pokazał TAKIEGO WAŁA JAK POLSKA CAŁA :) ;D
    [ 0 ]