- Autor: Greg
- Wyświetleń: 5895
- Dodano: 2013-08-19 / 14:19
- Komentarzy: 142
Opolanie pielgrzymują na Jasną Górę
Pielgrzymi z całej Opolszczyzny idą na Jasną Górę w pięciu strumieniach: nyskim, kluczborskim, raciborskim, głubczyckim oraz opolskim. Trzy ostatnie wyruszyły w drogę dzisiaj. Rano pod kościołem pw. świętego Jacka w Opolu pielgrzymów żegnał biskup Andrzej Czaja.
- Oczekuję na radosne spotkanie w sobotę z licznie przybyłymi na Jasną Górę pielgrzymami z diecezji opolskiej. Podczas mszy świętej o godz. 11.00 na szczycie jasnogórskim wspólnie zakończymy pielgrzymkę i będziemy prosić o błogosławione jej owoce w życiu naszych rodzin i całego kościoła - mówił biskup Czaja.
Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR
Trasa wiedzie przez Kamień Śląski oraz Górę Św. Anny. W sumie w 37. Pieszej Pielgrzymce Opolskiej na Jasną Górę bierze udział ponad 2 tysiące wiernych. Pątnicy dotrą na Jasną Górę 24 sierpnia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
4 września
Trwa koncert "W górę serca". Padre Guilherme zagra o 20:30
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
5 września
Padre Guilherme zamienił Itaka Arenę w wielką koncertową scenę GALERIA WIDEO
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
10 sierpnia
Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
9 września
Niecodzienna odmiana pomidorów w gminie Ozimek. Policjanci zajrzeli do szklarni




W dyskusji: 142
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii!
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!
- Boże dlaczego przeze mnie poświęcasz tylu ludzi?
A Bóg na to:
- Bo ja was zbereznice 3 lata do kupy zbierałem na ten rejs!
- Ależ proszę ojca, tak nie wypada! - zaprotestowała.
- Można - odpowiedział ksiądz - tak jest napisane w Biblii.
Nad ranem gorącej nocy kobieta pyta:
- Ojcze, a gdzie to jest napisane?
W odpowiedzi ksiądz bierze Biblię leżącą w pokoju i pokazuje jej pierwszą stronę, na której ktoś napisał:
"Ta dupa z recepcji daje wszystkim."
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kościoła??
- Ale proszę księdza ja mam odłożone na fryzjera...
- Matka Boska nie chodziła do fryzjera!
- Pan Jezus też nie jeździł mercedesem.
- Daj no dziecko co pić...
- A przyniosę winka.
- A niech będzie... uh dobre daj no jeszcze... Dużo tego macie?
- A cały gąsior.
- A to u was nikt takiego dobrego winka nie pije?
- Odkąd szczur się utopił w gąsiorze to nikt.
Ksiądz z wrażenia upuścił glinianą czarę z której pił, na to córcia krzyknęła:
- Ale co ksiądz zrobił? W co teraz dziadek będzie sikał w nocy?!!
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem kretynie!!!
Jasiu jak wygląda Matka Boska?
Jasio myśli, myśli i w końcu mówi:
Przypomniałem sobie! Jest taka piękna zgrabna.
A dlaczego tak uważasz?
Bo jak wczoraj przechodziłem koło plebani to wychodziła taka od księdza, a ksiądz krzyczał:
O Matko Boska, żeby Cię tylko nikt nie zobaczył.
W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, po trzech dniach wróciły.
W trzeciej parafii znaleziono rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział... P.S. wiem , że suchar ;)