- Autor: Greg
- Wyświetleń: 6479
- Dodano: 2013-08-19 / 14:19
- Komentarzy: 142
Opolanie pielgrzymują na Jasną Górę
Pielgrzymi z całej Opolszczyzny idą na Jasną Górę w pięciu strumieniach: nyskim, kluczborskim, raciborskim, głubczyckim oraz opolskim. Trzy ostatnie wyruszyły w drogę dzisiaj. Rano pod kościołem pw. świętego Jacka w Opolu pielgrzymów żegnał biskup Andrzej Czaja.
- Oczekuję na radosne spotkanie w sobotę z licznie przybyłymi na Jasną Górę pielgrzymami z diecezji opolskiej. Podczas mszy świętej o godz. 11.00 na szczycie jasnogórskim wspólnie zakończymy pielgrzymkę i będziemy prosić o błogosławione jej owoce w życiu naszych rodzin i całego kościoła - mówił biskup Czaja.
Zobacz także Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
Trasa wiedzie przez Kamień Śląski oraz Górę Św. Anny. W sumie w 37. Pieszej Pielgrzymce Opolskiej na Jasną Górę bierze udział ponad 2 tysiące wiernych. Pątnicy dotrą na Jasną Górę 24 sierpnia.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
23 października
Porzuciła samochód po zderzeniu na ulicy Bielskiej w Opolu. Grozi jej nawet 5 lat więzienia




W dyskusji: 142
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie ona Ciebie, mój synu, sprowokowała...
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi drugi facet i mówi, że zgwałcił staruszkę.
Ksiądz wyrozumiale:
- Pewnie to był jej ostatni raz w życiu, więc zrobiłeś dobry uczynek, synu.
- Tak, proszę księdza.
- Odmów dziesięć zdrowasiek i masz rozgrzeszenie.
Przychodzi trzeci facet:
- Zgwałciłem księdza z sąsiedniej parafii!
Ksiądz - waląc pięścią w konfesjonał: Pamiętaj, tu jest twoja parafia!
- Boże dlaczego przeze mnie poświęcasz tylu ludzi?
A Bóg na to:
- Bo ja was zbereznice 3 lata do kupy zbierałem na ten rejs!
- Ależ proszę ojca, tak nie wypada! - zaprotestowała.
- Można - odpowiedział ksiądz - tak jest napisane w Biblii.
Nad ranem gorącej nocy kobieta pyta:
- Ojcze, a gdzie to jest napisane?
W odpowiedzi ksiądz bierze Biblię leżącą w pokoju i pokazuje jej pierwszą stronę, na której ktoś napisał:
"Ta dupa z recepcji daje wszystkim."
- Jak to moje dziecko, nie wesprzesz kościoła??
- Ale proszę księdza ja mam odłożone na fryzjera...
- Matka Boska nie chodziła do fryzjera!
- Pan Jezus też nie jeździł mercedesem.
- Daj no dziecko co pić...
- A przyniosę winka.
- A niech będzie... uh dobre daj no jeszcze... Dużo tego macie?
- A cały gąsior.
- A to u was nikt takiego dobrego winka nie pije?
- Odkąd szczur się utopił w gąsiorze to nikt.
Ksiądz z wrażenia upuścił glinianą czarę z której pił, na to córcia krzyknęła:
- Ale co ksiądz zrobił? W co teraz dziadek będzie sikał w nocy?!!
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boską.
Po trzech godzinach ksiądz siedzi na ostatnim piętrze parafii. Podpływają motorówką:
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Minęły kolejne godziny, ksiądz na szczycie dzwonnicy. Podpływają znowu.
- Proszę księdza, niech ksiądz ucieka! Ksiądz się utopi!
- Nigdzie nie idę, wierzę w Opatrzność Boska.
Piętnaście minut i ksiądz już z wyrzutami u Pana Boga.
- Panie Boże, no jak tak można? Swojego wiernego sługę zawieść? A tak wierzyłem w Opatrzność...
- Trzy razy po ciebie ludzi wysyłałem kretynie!!!
Jasiu jak wygląda Matka Boska?
Jasio myśli, myśli i w końcu mówi:
Przypomniałem sobie! Jest taka piękna zgrabna.
A dlaczego tak uważasz?
Bo jak wczoraj przechodziłem koło plebani to wychodziła taka od księdza, a ksiądz krzyczał:
O Matko Boska, żeby Cię tylko nikt nie zobaczył.
W drugiej parafii delikatnie wyłapano wszystkie co do sztuki i wywieziono do lasu, po trzech dniach wróciły.
W trzeciej parafii znaleziono rozwiązanie. Wiewiórki zostały ochrzczone i wpisane do rejestrów parafialnych. Od tamtej pory nikt ich w kościele nie widział... P.S. wiem , że suchar ;)