• Autor: Seeb
    • Wyświetleń: 3146
    • Dodano: 2007-11-03 / 21:39
    • Komentarzy: 15

    Bohater z Jedlic

    Jan Kikinder ratując życie dwójki dzieci narażał sam siebie. (fot: Seeb)

    Jan Kikinder ratując życie dwójki dzieci narażał sam siebie. (fot: Seeb)

    Jan Kikinder narażając się na śmierć w ogniu, uratował życie dwójki małych dzieci. Przypomnijmy, pięcioosobowa rodzina z Jedlic koło Ozimka trafiła do szpitala po tym jak w ich mieszkaniu wybuchł pożar.

    Było chwilę po 23.00. W jednym z dwóch mieszkań na parterze, już dawno zgasło światło. Nagle do sąsiedzkich drzwi zaczęła dobijać się mieszkająca pod nimi z całą rodziną - Anna. Płacząc błagała o pomoc. Razem z nią, z mieszkania udało się uciec mężowi, oraz ich najstarszemu - 6-letniemu synowi. Dwójka dzieci wciąż była w płonącym pokoju - Nie było czasu na zastanowienie - opowiada Jan Kikinder, który natychmiast zbiegł na dół.

    - Gdy otworzyłem drzwi zobaczyłem bardzo gęsty dym i poczułem ogromną temperaturę. Trzykrotnie próbowałem wejść do środka ale nie dało się - wspomina Pan Jan. Musiałem rozbić okna, żeby zrobić przeciąg.

    Zobacz także Śmiertelne potrącenie na torach pod Opolem. Pociągi mają opóźnienia

    Bohater ze środka wydobył 3-letnią Olę, po czym wrócił do środka. Wiedział że gdzieś tam jest jeszcze 4-letni Kamil. Znalazł go nieprzytomnego w kuchni. Najwidoczniej dziecko próbowało wydostać się samo z domu ale nie dało rady. Gdy chłopiec znalazł się już poza płonącym pomieszczeniem, nie oddychał. – Ucisnąłem dwa razy klatkę piersiową i złapał powietrze – wtedy wiedziałem że już jest dobrze opowiada Pan Jan.

    Cała piątka trafiła do szpitala. W najcięższym stanie jest ojciec rodziny, u którego stwierdzono spalenie 80 powierzchni ciała. Nie wiadomo czy uda mu się przeżyć. Prawdopodobnie w poniedziałek ze szpitala wyjdzie natomiast jego żona - Anna razem z synami. 3-letnia Ola będzie musiała tam spędzić jeszcze jakiś czas, jednak jak się dowiedzieliśmy, jej stan jest coraz lepszy.

    Na szczęście Jan Kikinder wyszedł z całej tej sytuacji cało. – Mąż wyjątkowo dużo ryzykował. Jest po dwóch zawałach i wylewie – wszystko mogło się tam stać – przyznaje żona mężczyzny. – To nic nadzwyczajnego, każdy zrobiłby to samo – odpiera jednak bohater.
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 15

    2007-11-07 12:59:49 #25934
    znam Jasia-gość na 5 z + em często spotykamy się na rybach,oby wiecej takich jak on,a dla poszkodowanej rodziny szybkiego powrotu do zdrowia.
    [ 0 ]
    2007-11-04 21:59:21 #25838
    Trzymajmy kciuki za ojca tych dzieci,niech Bóg doda mu zdrowia i wyjdzie z tego!
    [ 0 ]
    2007-11-04 21:53:07 #25837
    Panie Janku gratuluje odwagi i wiecej ludzi takich jak pan!
    [ 0 ]
    2007-11-04 21:34:00 #25836
    Ciekaw jestem co zrobia nasze WŁADZE GMINNE aby pomoc tym ludziom...a dla kolesia respect!
    [ 0 ]
    2007-11-04 13:00:47 #25798
    Wyrazy uznania i szcunku dla pana Janka!!!
    [ 0 ]
    2007-11-04 12:07:46 #25793
    Szacuneczek dla Pana Janka!!!! Trzymam kciuki za ojca dzieciaków
    [ 0 ]
    2007-11-04 10:03:01 #25783
    Pozdrowienia dla Pana Janka!Wyrazy uznania!Jest Pan bohaterem!
    [ 0 ]
    2007-11-04 02:27:58 #25778
    szacunek wieczny dla p.Jana oby kazdy mlodzik potrafil na cos takiego pojsc!!!latwo powiedziec gorzej ze zrobiniem....niech 24opole da znac jak ze stanem zdrowia ojca dzieci, zycze mu od serca powrotu do zdrowia
    [ 0 ]
    2007-11-04 00:48:50 #25772
    RESPECT BUTCHER ! :A
    [ 0 ]
    2007-11-04 00:21:57 #25770
    Super Panie Janie. Trzymam kciuki za ojca dziecieczków.
    [ 0 ]
    2007-11-03 22:34:22 #25761
    Prawie jak `superman` !!
    [ 0 ]