- Autor: Greg
- Wyświetleń: 23688
- Dodano: 2013-06-25 / 20:10
- Komentarzy: 257
Bohaterka seksafery przerywa milczenie. Zobacz rozmowę.
Nadkomisarz Katarzyna Szawdylas w pierwszych słowach wywiadu, nagranego przez reportera "Uwagi" TVN zaprzecza, jakoby miała być kochanką byłego komendanta wojewódzkiego policji Leszka Marca. - To jest zwykłe pomówienie. Znam te 18 minut z doniesień medialnych (chodzi o nagranie rozmowy policjantki z komendantem, przesłane do mediów - przyp. red.), natomiast źródłowego nagrania nie znam. Nie wiem, w jakim zakresie jest to zapis autentyczny, a w jakim został zmanipulowany - mówi Katarzyna Szawdylas.
Pytana o konkretne wątki z ujawnionego przez dziennikarzy stenogramu, w których mowa jest m.in. o seksie tradycyjnym oraz oralnym uprawianym z prezerwatywą i bez odpowiada: - To, że rozmawiamy w taki sposób, w jaki rozmawiamy to jest wynik tego, że organizacja, jaka jest zdominowana przez mężczyzn po prostu ma. W tej firmie to przełożeni nadają ton i to oni stosują pewną retorykę. Ale to nie znaczy, że myśmy rozmawiali o naszych kontaktach seksualnych - tłumaczy policjantka.
Zobacz także Odra Opole zaprezentowała drużynę na sezon 2026/27
Policjantka zaprzecza też doniesieniom, mówiącym o tym, że to ona stoi za nagraniem. - Ja miałabym nagrać szefa? - dziwi się. Nie wierzy też, że nagrania dokonał sam komendant. - Przestępcy upublicznili to nagranie - mówi Katarzyna Szawdylas.
Szawdylas podkreśla też, że jej wysokie stanowisko w komendzie niejednokrotnie było obiektem zawiści i nieżyczliwych uwag. - Ja swoje miejsce w hierarchii zarobiłam kompetencjami, głową - argumentuje.
- Czuję się zdyskryminowana i zdeptana, bo to wygląda tak, jakby moja organizacja stosowała filozofię czarnej owcy: jest ta kobieta, ona jest niedobra i trzeba się jej pozbyć. A my jesteśmy "okej" - mówi z żalem funkcjonariuszka. Dodaje też, że w tej trudnej sytuacji wspiera ją rodzina.
Na koniec policjantka mówi, że chciałaby wrócić na swoje stanowisko pracy. - Do pracy, którą kocham, której oddałam kawał życia i zaangażowania, którą uwielbiam.
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
Przypomnijmy, miesiąc temu media opublikowały nagranie rozmowy komendanta wojewódzkiego policji Leszka Marca z naczelniczką wydziału komunikacji społecznej Katarzyną Szawdylas, w której wątki służbowe przeplatały się z wątkami osobistymi. Po ujawnieniu rozmowy szef opolskiego garnizonu został natychmiast odwołany ze stanowiska i przeszedł na emeryturę, otrzymując 80 tysięcy złotych odprawy oraz miesięczną emeryturę w kwocie 10 tysięcy złotych. Policjantka została dyscyplinarnie zawieszona w czynnościach służbowych. O jej losie zdecyduje nowy komendant wojewódzki, którego poznamy pod koniec lipca.
Zobacz fragment rozmowy w programie "Uwaga" TVN:
Cały reportaż można obejrzeć pod linkiem:
UWAGA TVN: Seksafera w policji. "Nie spałam z komendantem".
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
19 września
Ruszyła budowa obwodnicy Namysłowa za 103 mln zł

W dyskusji: 257
Nastepnie polozyl sie na odzial psychiatryczny udajac debila a reszte zalatwila corunia. Taka to pozadna rodzinka.
Panie Nowak, jak babcię kocham, przez całą noc oka nie zmrużyłem.
- Dam ci 100 zł, jeśli pozwolisz, żebym wziął cię od tyłu.
Ale koleżanka powiedziała NIE. Komendant odpowiedział:
- Będę szybki, rzucę pieniądze na podłogę, ty się pochylisz, a ja skończę zanim zdążysz je podnieść!
Ona pomyślała chwilę i w końcu stwierdziła, że musi skonsultować się ze swoim mężem. Zadzwoniła do niego i opowiedziała mu, o co chodzi. Mąż odpowiedział:
- Zażądaj od niego 200 zł. Podnieś je szybko, on nawet nie zdąży ściągnąć spodni. Koleżanka się zgodziła. Pół godziny później jej mąż ciągle czekał na telefon. W końcu po 45 minutach sam do niej zadzwonił i spytał co się stało.
- Ten sukinsyn użył monet!
Mam pytanie długo się tak bawili bo widzę, ze jesteś zorientowana to Ty ich nagrałaś tylko nie kłam proszę?;)
Mama Madzi mówiła o porwaniu, wypadku a teraz oskarżona jest o morderstwo.
Ta pani mówi, że nic nie było, potem powie, że to po alkoholu a na koniec, że to po prostu lubi i nie widzi w tym nic złego...