- Autor: Greg
- Wyświetleń: 4358
- Dodano: 2013-06-17 / 08:26
- Komentarzy: 54
Wielki jubileusz święta polskiej piosenki za nami
50. Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki rozpoczęły koncerty Premier i Debiutów. Publiczność najbardziej doceniła skoczny utwór braci Golców, dzięki czemu aż trzykrotnie wychodzili oni na scenę po odbiór kolejnych nagród. Debiuty zwyciężyła laureatka programu "The Voice of Poland", której brawurowe wykonanie piosenki "Konie" zostało docenione przez telewidzów i opolską publiczność. Koncert rozpoczęła Joanna Moro, która zaśpiewała "Człowieczy los" z repertuaru Anny German. Wykonanie jest szeroko komentowane, sama artystka miała chyba świadomość, że nie wyszło ono najlepiej, bo od razu po występie przeprosiła publiczność, tłumacząc się stresem, jaki wywołuje stanie na scenie opolskiego festiwalu. Moro nie będzie też zapamiętana dobrze przez dziennikarzy, którzy bezskutecznie czekali na krótki wywiad z artystką po koncercie komentując, że może udzieli wywiadu, jeśli któryś z dziennikarzy odwiezie ją potem do Warszawy.
W SuperJedynkach zaskoczeń nie było. Usłyszeliśmy tam piosenki, znane od miesięcy dzięki stacjom radiowym i telewizyjnym. Potem przyszedł czas na słynny, opolski kabareton. Satyrycy naprawdę się postarali, bowiem zobaczyliśmy niemal same premierowe wykonania. Nie wszystkim na widowni spodobał się monolog Andrzeja Grabowskiego, bo podczas jego wygłaszania część publiczności udała się w kierunku wyjścia. Zaskoczeniem był też występ Czesława Mozila, który zupełnie nie potrafił się odnaleźć w konwencji satyryczno-kabaretowej.
Zobacz także Kierowca ciężarówki i rowerzystka zginęli na miejscu. 19-latek z opolskiego został ranny
"Pięćdziesiątka" Opola zakończyła się wspaniałą, jubileuszową galą. Sentymentalna podróż przez bogatą historię polskiej piosenki, piosenkarzy, instrumentalistów, autorów tekstów i kompozytorów utrzymała była w konwencji, znanej m.in. z koncertu "Zielono Mi" sprzed kilkunastu lat. Wszyscy wykonawcy przez cały czas trwania koncertu siedzieli przy stolikach, podkreślając, że to naprawdę uroczysta gala, a nie kolejny koncert na trasie po Polsce. Nie trzeba było zachęcać publiczności do śpiewania niekwestionowanych hitów Opola - "Niech żyje bal", "Żeby Polska była Polską" czy "Ważne są tylko te dni, których jeszcze nie znamy".
- Za pięćdziesiąt lat będzie setne Opole. Części z nas już nie będzie, ale te piosenki nas przeżyją, zostaną. Dziękujemy ich autorom - mówiła Maria Szabłowska podczas koncertu. Takie też było założenie tego koncertu - pokazać, że są w polskiej muzyce takie piosenki, które przeżyją wszystko i wszystkich.
Podczas gali wręczono Irenie Santor Diamentowy Mikrofon Polskiego Radia. Wzruszona artystka tłumaczyła, że to zasługa jej publiczności - na koncertach, przed telewizorami i radioodbiornikami. Dużo emocji wywołała także Natalia Niemen, która zaśpiewała "Dziwny jest ten świat", a realizatorzy miksowali jej występ z archiwalnym nagraniem Czesława Niemena.
Trwający pięć godzin koncert mógł się podobać wielu pokoleniom. Patrząc na repertuar można zaryzykować stwierdzenie, że dziś nie powstają już takie przeboje, jak kiedyś. Hity, które będziemy śpiewać za kilkadziesiąt lat. - Kiedyś utwory się pisało, komponowało. Dziś się je produkuje - mówił pianista Włodzimierz Korcz podczas koncertu. Trudno się z nim nie zgodzić.
Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
12 września
"Nie chcę, żeby ktoś mi mówił, kogo mam kochać". Marsz Równości przeszedł ulicami Opola
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
14 września
Maryla Rodowicz zostaje w Opolu. Wszystko za sprawą muralu WIDEO
16 września
Na Rynku w Opolu szykują się trzy dni koncertów i biesiady przy złotym trunku
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry

W dyskusji: 54
Wiadomo, jak to lato - dni gorące, noce chłodne.
Pewnego wieczoru Lolek mówi więc do Bolka:
- Bolek wiesz, w nocy zimno jest, to może byśmy spali razem w jednym śpiworze?
Bolek zgodził się bez zastanowienia.
Leżą, leżą, środek nocy, po chwili Bolek mówi do Lolka:
- Ty... Lolek... walisz konia?
- Tak - mówi Lolek.
- To wal swojego!