• Autor: Greg
    • Wyświetleń: 8118
    • Dodano: 2013-01-25 / 10:53
    • Komentarzy: 14

    Okoliczności tragedii z Leśnicy wciąż bez odpowiedzi

    Okoliczności tragedii z Leśnicy wciąż bez odpowiedzi

    (Fot. archiwum)

    Od śmierci 15-miesięcznego Olka minęły już ponad dwa lata, a prokuratura wciąż nie zakończyła śledztwa w tej sprawie. Zostało zawieszone, bo brakuje opinii biegłych.

    Do tragedii w Leśnicy doszło na początku listopada 2010 roku. Karetka pogotowia zabrała z mieszkania w Leśnicy nieprzytomnego 15-miesięcznego Olka z wyraźnymi obrażeniami ciała. Chłopczyk trafił na oddział intensywnej terapii Wojewódzkiego Centrum Medycznego, jednak mimo starań lekarzy dziecko zmarło trzy dni później. Ślady na ciele wskazywały na to, że chłopiec został dotkliwie pobity.

    Do dziś przyczyna jego śmierci nie jest znana. Niezbędne są tutaj m.in. ustalenia biegłych, którzy stwierdzą, dlaczego doszło do zgonu dziecka. Śledztwo w sprawie śmierci dziecka bez opinii biegłych utknęło i postępowanie zawieszono w czerwcu 2011 roku. Na opinię z wrocławskiego Zakładu Medycyny Sądowej od dwóch lat czeka Prokuratura Rejonowa w Strzelcach Opolskich.

    Zobacz także 25-lecie TVN24 w Opolu. Widzowie zaglądają za kulisy pracy stacji

    - Po pierwszych ustaleniach zakładu medycyny sądowej z Opola potrzebne było powołanie biegłych z wielu specjalności i dokładne zbadanie sprawy. Tego zadania podjął się Zakład Medycyny Sądowej z Wrocławia, ustalając termin wydania opinii na drugi kwartał 2012 roku – mówi Henryk Wilusz, prokurator ze Strzelec Opolskich.

    Ale w maju 2012 roku prokuratura w Strzelcach Opolskich otrzymała informację, że z przyczyn niezależnych od biegłych termin musi zostać przesunięty na styczeń 2013 roku.

    - Mamy ostatnie dni stycznia, żadnej informacji o kolejnej zmianie terminu nie było. Zakładam zatem, że w ciągu kilku dni otrzymamy opinię. Od niej uzależniony jest dalszy bieg sprawy - dodaje prokurator. Jeśli biegli stwierdzą, że obrażenia wynikają z pobicia, śledczy będą mogli zbadać, kto mógł pobić dziecko.

    Matka zmarłego chłopczyka w chwili tragedii mieszkała z konkubentem. Jak nieoficjalnie udało nam się dowiedzieć, mężczyzna odsiaduje obecnie karę 10 lat pozbawienia wolności za handel narkotykami. Wcześniej też był karany za przestępstwa narkotykowe.

    Zobacz także Wypadek z udziałem motyclisty. Dwie osoby trafiły do szpitala. Są utrudnienia
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    W dyskusji: 14

    2013-01-25 22:33:14 #989541
    Polska, kraj emigrantów do GB, morderstw noworodków i modlitw o zwrot tupolewa z pseudosuperprezydentem. Gdzie mnie urodzono, nie mogli w jakimś normalniejszym miejscu? Antarktyda.. Gwiazdozbiór Kasjopei. F. U.
    [ 0 ]
    2013-01-25 22:30:30 #989539
    A ja powiem tak: rzygam już jedną Waśniewską. Onet, Wiadomości. Panorama. A niech to sobie przycichnie i tyle. Walcie się z tą kroniką populistycznej sensacji, tępe ćwoki (a prokuratura niech robi swoje, byle ciszej i skuteczniej)
    [ 0 ]
    2013-01-25 22:14:49 #989536
    czy ci "biegli" nie mają jakichś narzuconych prawem terminów rozpatrzenia sprawy? ja też bym chciała być biegłym. jeżeli zwykłych pracowników rozlicza się z wykonywanych obowiązków, dlaczego nie rozliczać ich???
    [ 0 ]
    2013-01-25 14:03:57 #989334
    Ponad dwa lata minęło i nie ma winnych? Bez przesady...;/
    [ 0 ]
    2013-01-25 19:25:51 #989431
    biegli czekaja az ludzie chyba sami wymierza sprawiedliwosc. ja bym cała trojke : cpuna, szmate i od szmaty przydupasa do gazu
    [ 0 ]
    2013-01-25 16:49:43 #989381
    proces o łapówki zakończony po 13 latach... tutaj 2 lata czekają na ustalenia biagłych...żenujace
    [ 0 ]
    2013-01-25 12:50:04 #989319
    Tia... Po tylu latach to sobie mogą dochodzić. Dowody już pewnie zatarte a świadkowie mają amnezję...
    [ 0 ]