- Autor: Greg
- Wyświetleń: 5799
- Dodano: 2013-01-06 / 19:24
- Komentarzy: 260
Opolscy sportowcy na spotkaniu opłatkowym u kapelana sportu
Opłatkowe spotkanie to tradycja święta Trzech Króli. Na zaproszenie kapelana opolskiego sportu przyjeżdżają i ci mało znani sportowcy, jak i Ci, którzy mają w swojej karierze trofea z Igrzysk Olimpijskich. Spotkanie po raz pierwszy poprowadził ks. Jerzy Kostorz, który kilka miesięcy temu zastąpił księdza prałata Zygmunta Lubienieckiego.
- Sportowcy powinni mieć świadomość talentów, jakie otrzymali. Oczywiście talent to nie wszystko. Sukces okupiony jest przecież wieloma wyrzeczeniami i hartem ducha - mówi ks. Jerzy Kostorz.
Zobacz także Wyjątkowe bliźniaczki przyszły na świat w Klinicznym Centrum
Kapelan opolskiego sportu komentował także dzisiejszy sukces Justyny Kowalczyk. - Pani Justyna zawsze podkreśla wiarę w drugiego człowieka i fakt, że na jej sukces pracuje sztab ludzi. Jest świadoma tego, że talent to nie wszystko - potrzebni są gotowi na poświęcenie ludzie i ciężki trening - dodaje.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
17 sierpnia
Policja prosi o pomoc w indentyfikacji psa i ustaleniu właściciela. Uwaga, drastyczne zdjęcia.18+
27 lipca
Śmierć 4-letniej dziewczynki w Gogolinie. Policja zatrzymała matkę
17 sierpnia
"Siódmy raz na pielgrzymim szlaku". Z Opola ruszyli w stronę Jasnej Góry
12 sierpnia
Za nami zaćmienie Słońca. Pochwalcie się swoimi zdjęciami
17 sierpnia
Granat moździerzowy na placu zabaw przy ulicy Niemodlińskiej. Na miejscu saperzy AKTUALIZACJA
23 sierpnia
Festiwal Ognia i Wody nad Jeziorem Nyskim. Tysiące widzów i widowiskowy pokaz
24 sierpnia
Kolizja na trasie Opole-Kluczbork. 20-latka dostała mandat i punkty karne






W dyskusji: 260
Supermen: Napisał postów [4140], status [VIP]
nikomu nie można ufać sprzedadzą cię na handlu byle by zarobić sprzedane to forum przejrzałem na oczy h..... jestescie i pipy sprzedane tera ida wezme sznur zaciągne na szyi i może skocze ........rolik poczekaj, mam coś specjalnie dla ciebie- kolejny dowód na to że olka to [moderacja bo szkoda na nią słów] ja cię nie sprzedałam, sam się sprzedałeś. I JA NIE PODAŁAM TWOICH DANYCH już wrzucam link, a ty olka przepraszaj na kolanach
Kto przestudiował juz gazetke?
Dziennikarze zwrócili uwagę, że biskup Rzymu był wyraźnie wstrząśnięty i niewyspany, gdy tłumaczył gromadnie przybyłym katolikom, że „cała nasza egzystencja nie ma sensu ponad tę krótką chwilę”. Wbrew katolickiej tradycji, papież był nieogolony, a jego szaty znaczyła spora plama od sosu pomidorowego.
- Byłem zupełnie naiwny, gdy wydawało mi się, że nad ludzkością czuwa nieskończenie dobry Bóg. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć całe to cierpienie i zło. Dzieci umierające z głodu w męczarniach – dzieci! Jaki wszechmocny, dobry Stwórca mógłby na to pozwalać?
Na placu św. Piotra zapadła grobowa cisza. Benedykt XVI trzęsącą się dłonią podnosił do ust kielich wina mszalnego i regularnie go dopełniał, kontynuując niecodzienne kazanie:
- Jesteśmy tylko małpami, szympansami, które trochę zmądrzały i myślą, że wszystko co widzą jest dla nich. Człowiek jest jedynie reakcją chemiczną, obdarzoną chwilowym przebłyskiem świadomości. Małpa o przerośniętych ambicjach, homunkulus z węgla, siarki i tlenu! Małpa, która desperacko krzyczy „dlaczego?” i szuka przyczyn przez ten ułamek kosmicznej sekundy, zanim siły, nad którymi nie panuje zaciągną ją brutalnie do grobu, by stanęła wobec potwornego faktu wiecznej nicości.
Papież opierał się o balkon i ignorował wiernych, spośród których niektórzy zaczęli buczeć, inni natomiast zagłuszali go skandując „Santo Subito”. Przywódca Kościoła Katolickiego tymczasem pytał, co może znaczyć zbawienie albo odpuszczenie grzechów i śmiał się gorzko.
- Jaki grzech? Jakie zbawienie? Dryfujemy samotnie na kawałku skały pośród bezkresu wszechświata, z którego czyste prawdopodobieństwo i bezwzględna selekcja naturalna ulepiły naszą ułomną formę. Jeśli Bóg kiedykolwiek istniał, to nie żyje albo nas opuścił; jesteśmy sami i nie ma żadnych bytów poza tym, czego doświadczamy. Jeśli coś ma znaczenie, to może tylko to, jak spędzimy swój czas i co pozostawimy po sobie. A i to zniknie wobec nieubłaganego prawa entropii, gdy za kilka nikczemnych miliardów lat nasz wszechświat stanie się pusty, statyczny i martwy.
Oburzeni katolicy opuszczali już plac, gdy papież Ratzinger, chwiejąc się, kończył homilię.
- Idźcie i… I bądźcie dobrzy dla siebie. Macie przecież jakąś intuicję moralną, po prostu nie róbcie innym krzywdy. Mnie nie pytajcie, skąd mam wiedzieć lepiej od was?
Episkopat Polski wydał oświadczenie prasowe, w którym podkreślił, że wypowiedź papieża nie była wygłoszona ex cathedra i w związku z tym nie jest objęta dogmatem o nieomylności. Wyraził też nadzieję, że „incydent” nie wpłynie na szacunek, którym Kościół cieszy się w polskim społeczeństwie.
ale z dobrych wiadomości był tam również Pan Profesor Przybylski(równy gość, miałem z nim PO)