- Autor: Greg
- Wyświetleń: 7292
- Dodano: 2013-01-06 / 19:24
- Komentarzy: 260
Opolscy sportowcy na spotkaniu opłatkowym u kapelana sportu
Opłatkowe spotkanie to tradycja święta Trzech Króli. Na zaproszenie kapelana opolskiego sportu przyjeżdżają i ci mało znani sportowcy, jak i Ci, którzy mają w swojej karierze trofea z Igrzysk Olimpijskich. Spotkanie po raz pierwszy poprowadził ks. Jerzy Kostorz, który kilka miesięcy temu zastąpił księdza prałata Zygmunta Lubienieckiego.
- Sportowcy powinni mieć świadomość talentów, jakie otrzymali. Oczywiście talent to nie wszystko. Sukces okupiony jest przecież wieloma wyrzeczeniami i hartem ducha - mówi ks. Jerzy Kostorz.
Zobacz także Śmierć czterolatki z Gogolina. Są wyniki sekcji zwłok i zarzuty dla matki
Kapelan opolskiego sportu komentował także dzisiejszy sukces Justyny Kowalczyk. - Pani Justyna zawsze podkreśla wiarę w drugiego człowieka i fakt, że na jej sukces pracuje sztab ludzi. Jest świadoma tego, że talent to nie wszystko - potrzebni są gotowi na poświęcenie ludzie i ciężki trening - dodaje.
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
25 września
Pierwsza beczka odszpuntowana na opolskim Rynku
12 września
Cosplay to nie tylko efektowne stroje. Trwa Opolcon czyli Festiwal Fantastyki







W dyskusji: 260
Supermen: Napisał postów [4140], status [VIP]
nikomu nie można ufać sprzedadzą cię na handlu byle by zarobić sprzedane to forum przejrzałem na oczy h..... jestescie i pipy sprzedane tera ida wezme sznur zaciągne na szyi i może skocze ........rolik poczekaj, mam coś specjalnie dla ciebie- kolejny dowód na to że olka to [moderacja bo szkoda na nią słów] ja cię nie sprzedałam, sam się sprzedałeś. I JA NIE PODAŁAM TWOICH DANYCH już wrzucam link, a ty olka przepraszaj na kolanach
Kto przestudiował juz gazetke?
Dziennikarze zwrócili uwagę, że biskup Rzymu był wyraźnie wstrząśnięty i niewyspany, gdy tłumaczył gromadnie przybyłym katolikom, że „cała nasza egzystencja nie ma sensu ponad tę krótką chwilę”. Wbrew katolickiej tradycji, papież był nieogolony, a jego szaty znaczyła spora plama od sosu pomidorowego.
- Byłem zupełnie naiwny, gdy wydawało mi się, że nad ludzkością czuwa nieskończenie dobry Bóg. Wystarczy się rozejrzeć, zobaczyć całe to cierpienie i zło. Dzieci umierające z głodu w męczarniach – dzieci! Jaki wszechmocny, dobry Stwórca mógłby na to pozwalać?
Na placu św. Piotra zapadła grobowa cisza. Benedykt XVI trzęsącą się dłonią podnosił do ust kielich wina mszalnego i regularnie go dopełniał, kontynuując niecodzienne kazanie:
- Jesteśmy tylko małpami, szympansami, które trochę zmądrzały i myślą, że wszystko co widzą jest dla nich. Człowiek jest jedynie reakcją chemiczną, obdarzoną chwilowym przebłyskiem świadomości. Małpa o przerośniętych ambicjach, homunkulus z węgla, siarki i tlenu! Małpa, która desperacko krzyczy „dlaczego?” i szuka przyczyn przez ten ułamek kosmicznej sekundy, zanim siły, nad którymi nie panuje zaciągną ją brutalnie do grobu, by stanęła wobec potwornego faktu wiecznej nicości.
Papież opierał się o balkon i ignorował wiernych, spośród których niektórzy zaczęli buczeć, inni natomiast zagłuszali go skandując „Santo Subito”. Przywódca Kościoła Katolickiego tymczasem pytał, co może znaczyć zbawienie albo odpuszczenie grzechów i śmiał się gorzko.
- Jaki grzech? Jakie zbawienie? Dryfujemy samotnie na kawałku skały pośród bezkresu wszechświata, z którego czyste prawdopodobieństwo i bezwzględna selekcja naturalna ulepiły naszą ułomną formę. Jeśli Bóg kiedykolwiek istniał, to nie żyje albo nas opuścił; jesteśmy sami i nie ma żadnych bytów poza tym, czego doświadczamy. Jeśli coś ma znaczenie, to może tylko to, jak spędzimy swój czas i co pozostawimy po sobie. A i to zniknie wobec nieubłaganego prawa entropii, gdy za kilka nikczemnych miliardów lat nasz wszechświat stanie się pusty, statyczny i martwy.
Oburzeni katolicy opuszczali już plac, gdy papież Ratzinger, chwiejąc się, kończył homilię.
- Idźcie i… I bądźcie dobrzy dla siebie. Macie przecież jakąś intuicję moralną, po prostu nie róbcie innym krzywdy. Mnie nie pytajcie, skąd mam wiedzieć lepiej od was?
Episkopat Polski wydał oświadczenie prasowe, w którym podkreślił, że wypowiedź papieża nie była wygłoszona ex cathedra i w związku z tym nie jest objęta dogmatem o nieomylności. Wyraził też nadzieję, że „incydent” nie wpłynie na szacunek, którym Kościół cieszy się w polskim społeczeństwie.
ale z dobrych wiadomości był tam również Pan Profesor Przybylski(równy gość, miałem z nim PO)