Dzisiejsze bale tylko polonezem przypominają zabawy sprzed 20 czy 30 lat. Szkolne stołówki i sale gimnastyczne zastąpiły sale weselne, hotele i restauracje.
- Młodzież sama przystrajała salę gimnastyczną i to tam najczęściej odbywały się studniówki - wspomina Zdzisław Ślemp, dyrektor Zespołu Szkół Technicznych i Ogólnokształcących im. Gzowskiego z Opola. To właśnie uczniowie z tej szkoły rozpoczęli tegoroczne studniówki na Opolszczyźnie. - Dziś kobiety chcą pokazać piękne kreacje, fryzury, makijaże. A i sam bal odbywa się w wytwornych wnętrzach hotelowych - dodaje dyrektor.
Zobacz także 18 lat temu żywioł zniszczył ponad sto domów. Balcarzowice pamiętają ten dzień GALERIA
Studniówka "Gzowskiego" tradycyjnie rozpoczęła się polonezem, tańczonym w kilku ratach. - W tym roku zdecydowaliśmy, że studniówka techników i liceów odbędzie się razem, także na parkiecie wszyscy razem się nie zmieszczą - tłumaczy Zdzisław Ślemp.
Czy dziś licealiści pamiętają o studniówkowych zwyczajach? - Trzeba mieć coś pożyczonego, obowiązkowo podwiązkę i czerwoną bieliznę - mówi Bożena, która na studniówce jest po raz... ósmy. Swój bal miała dwa lata temu, dziś jest studentką Politechniki Opolskiej. - Ale jak tylko będę zapraszana, to na studniówki z chęcią będę chodzić - zapowiada.
W hotelu Arkas w Prószkowie studniówkowy sezon rozpoczęło 150 par. Galerie ze studniówek znajdziecie na portalu 24opole.pl.
Zobacz także 9-latek zaatakowany przez dwa owczarki. Do akcji wezwano śmigłowiec LPR



W dyskusji: 169
- Proszę pani. Pani wiedza właściwie się nie liczy, mnie interesuję czy umie pani logicznie myśleć. Zadam więc pani zagadkę, jeśli pani zgadnie to pani zdała, a jeśli pani nie zgadnie to przykro mi, bez względu na pani wiedzę będzie 2.
- Słucham zagadki panie profesorze
- Co to jest. To co ma pani między nogami
plus 4 litery i ma z tego wyjść ziele.
Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnicę.
- Dziurawiec. Wchodzi druga studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie zagadkę:
- Co to jest. To co ma pani między nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść potrawa.
- Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
- Szparagi.
Wchodzi trzecia studentka. Słyszy te sama gadkę i wreszcie zagadkę:
- Co to jest. To co ma pani miedzy nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść kwiatek.
- Studentka po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawdę nie wiem.
- Nie zdała pani.
- A co to było? Niech pan chociaż zdradzi tajemnice.
- Krokus.
- Wie pan co? Wobec powyższego ja mam dla pana propozycję. Teraz ja zadam panu zagadkę. Jeśli pan zgadnie to ja rzeczywiście nie zdałam, ale jeśli pan nie zgadnie to wpisuje mi pan piątkę.
Profesor kochał zagadki i przystał na to. Studentka więc pyta:
- Co to jest. To co ma pan między nogami plus 2 litery i ma z tego wyjść naczynie na ten kwiatek
Profesor po chwili namysłu:
- Nie wiem. Naprawdę nie wiem. Gratuluję piątka, ale błagam niech pani powie co to takiego?
- Flakon.
A ja sam nie miałem...