- Autor: Greg
- Wyświetleń: 10554
- Dodano: 2012-07-04 / 15:59
- Komentarzy: 131
Nie bójmy się udzielać pierwszej pomocy
Taka sytuacja miała miejsce we wtorek po południu na skwerze przy ulicy Minorytów, obok żółtego mostku nad kanałem Młynówka.
- Jadąc samochodem zauważyłem kobietę wzywającą pomocy, która stała nad nieprzytomną osobą. Zawróciłem, zatrzymałem samochód i podbiegłem do niej - relacjonuje nasz czytelnik Janusz. - Udrożniłem jej drogi oddechowe, sprawdziłem puls i przewróciłem na bok do pozycji bezpiecznej. Wtedy wezwałem karetkę, bo kobieta stojąca obok była w panice i nie pamiętała, czy wezwała już pogotowie czy nie - mówi Janusz.
Zobacz także Policjanci zakończyli poszukiwania zaginionego 91-letniego mężczyzny
Potem mężczyzna pomógł załodze karetki podnieść nieprzytomną kobietę i ułożyć ją na noszach. Karetka na sygnale odjechała do szpitala.
- Przydała się wiedza ze szkolenia udzielania pierwszej pomocy, które mieliśmy 2 tygodnie temu w firmie. Ale nawet jeśli tej wiedzy bym nie miał, to przecież nie można przejść obojętnie obok nieprzytomnej osoby - dodaje nasz czytelnik. - Najbardziej wstrząsnęła mną reakcja mężczyzny, siedzącego na ławce kilka metrów dalej. Na wołanie o pomoc odwrócił głowę, dopiero gdy odjeżdżała karetka zainteresował się sytuacją i pytał, co się stało - opowiada nasz czytelnik.
Niechęć do udzielania pierwszej pomocy potwierdza dyrektor opolskiego pogotowia. - Pamiętajmy, że mamy nie tylko prawny, ale przede wszystkim ludzki obowiązek pomóc poszkodowanemu. Wystarczy wezwać pogotowie, a w międzyczasie udrożnić drogi oddechowe - już to może uratować komuś życie - mówi Ireneusz Sołek. - Na szczęście z wiedzą o pierwszej pomocy jest coraz lepiej - uczy się tego w szkołach, w zakładach pracy, przy każdej możliwej okazji, gdy jest jakiś festyn lub pokazy. Ale musimy mieć jeszcze odwagę, by tą wiedzę użyć w praktyce. Nawet jeśli nie czujemy się pewnie, jeśli nasza pomoc nie będzie stuprocentowo zgodna z procedurami to lepiej jest spróbować ją podjąć niż stać biernie i nie robić nic - apeluje dyrektor Sołek.
- W ratownictwie znana jest zasada 4 złotych minut, które są kluczowe od wypadku czy zasłabnięcia. Podjęta w tym czasie akcja ratownicza może przesądzić o czyimś życiu lub śmierci. Karetka nie zawsze zdąży dojechać w tym czasie do poszkodowanego. To, czy nieprzytomna osoba przeżyje, może zależeć od nas - mówi Sołek.
Zobacz także Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
reklama
Wydarzenia pod patronatem portalu
Forum
reklama
Najczęściej czytane
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
19 września
Zginął młody kierowca. Policja podała wstępne ustalenia
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców
30 września
Ponad 218 tys. zł dla prezesa spółki. Bedoes reaguje na sprawę Cancer Fighters
3 października
Jarmark Świętego Michała trwa na opolskim Rynku. Dziś fireshow i warsztaty
14 października
Zbrodnia w dniu ślubu w Skorogoszczy. Po trzech tygodniach nastąpił przełom w sprawie


W dyskusji: 131
pozdrawiam