- Autor: Greg
- Wyświetleń: 3625
- Dodano: 2012-06-27 / 07:42
- Komentarzy: 35
Autor programu "Laboratorium" gości w Opolu
Dzieci z zainteresowaniem słuchały, jak znany dziennikarz opowiada o wynalazkach polskich naukowców. Drewno przypalane nad palnikiem nie zajęło się ogniem, a na jego powierzchni powstał tylko czarny nalot, który po zdrapaniu nie zostawia śladów na drewnie.
- To specjalny lakier ognioochronny, który puchnie pod wpływem ciepła - tłumaczy Niedzicki. Dziennikarz prezentował też tabletkę z paliwem i przekonywał, że można z niej wyprodukować energię, potrzebną jednej osobie przez cały rok. - Po tradycyjnej elektrowni zostają po nas tony odpadów, a elektrownia jądrowa produkuje odpady kilkaset razy mniejsze - mówił podczas wykładu.
Zobacz także Od dziś więcej miejsc do parkowania w centrum Opola
Wiktora Niedzickiego zapytaliśmy o to, jak zmienia się podejście do popularyzacji nauki w ostatnich latach.
W latach 80., 90. ubiegłego wieku, kiedy powstawały pierwsze odcinki programu "Laboratorium" promocja nauki poprzez zabawę, ciekawe doświadczenia była chyba odległym marzeniem?
- Wielu naukowców uważało mnie za heretyka, który wręcz ośmiesza naukę. Ale "Laboratorium" z roku na rok przekonywało coraz większą rzeszę ludzi do tego, że nauka jest ciekawa, a wynalazki i technologie są wokół nas.
Dziś wszyscy korzystamy z Internetu - dostęp do wiedzy i ciekawostek naukowych jest więc nieporównywalnie większy. Wykłady, z którymi jeździ Pan po Polsce wciąż spotykają się z zainteresowaniem?
Zobacz także Węzeł Opole Zachód czekają duże zmiany. Obecne rozwiązanie przejdzie do historii
- Oczywiście to fakt niepodważalny - internet bardzo nam dziś pomaga. Ale gro informacji jest w języku angielskim - a więc trzeba znać ten język, to raz. Druga rzecz - trzeba wiedzieć, czego i gdzie szukać. I wreszcie najważniejsze - trzeba chcieć. Po takim wykładzie, na którym prezentujemy w sposób praktyczny kolejne zagadnienia nauki młodzież chętniej będzie poszukiwać podobnych rzeczy w Internecie.
To, co robi Pan na spotkaniach z młodzieżą, nie mogłoby odbywać się na lekcjach fizyki czy chemii jako normalny program nauczania?
- Na egzaminach do liceów czy na maturze wymaga się od uczniów rozwiązywania testów. Nauczyciele mają ich do tego przygotować, więc co robią? Uczą rozwiązywania testów, zamiast pokazywać praktykę. Oczywiście na pewno urozmaiciłoby to lekcję, ale na to też potrzebne są pieniądze. A jak ostatnio spotkałem się z dyrektorką jednej ze szkół, która na pomoce naukowe ma do wydania przez rok 800 złotych, to co za to kupi? Kredę do tablicy i może piłkę na WF. A gdzie pieniądze na odczynniki chemiczne, roboty i materiały, potrzebne do pokazów? Problem jest systemowy, musi całkowicie zmienić się podejście do ucznia. Dopóki egzaminy będą wyglądały tak samo, to młodzież będzie uczona wypełniania A, B, C i D.
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
26 października
Pełnia Księżyca Myśliwych. Co warto robić, a czego unikać według dawnych wierzeń?
30 października
Race na trybunach podczas meczu Odry ze Śląskiem. Policja prowadzi czynności
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO




W dyskusji: 35