- Wiele wielkanocnych tradycji ludowych przetrwało do dziś - mówi Elżbieta Oficjalska z Muzeum Wsi Opolskiej. (Fot. Dżacheć)
- Na śląskim stole zawsze było mięso, wędliny, jajka i chrzan. Ten ostatni przypominał o męce Chrystusa, który był za nasze grzechy pojony żółcią. Oczywiście były też ciasta: baby, baranki pieczone z ciasta - opowiada Elżbieta Oficjalska z Muzeum Wsi Opolskiej.
Często pojawiała się także szynka z kością, którą to kością smarowano potem ręce i nogi - miało to chronić gospodarzy przed ukąszeniami żmiji.
Zobacz także Kierowca odpowie za śmiertelne potrącenie pieszej. Sprawa trafiła do sądu
- Mięso było szczególnie ważne z kilku powodów - po pierwsze nie było dostępne przez okrągły rok, bo świniobicie odbywało się raz, dwa razy do roku. Poza tym 40-dniowy post był kiedyś bardzo rygorystycznie przestrzegany i śniadanie wielkanocne było takim pierwszym sytym i pełnym posiłkiem - dodaje Oficjalska.
W przeciwieństwie do Świąt Bożego Narodzenia, Wielkanocy nie towarzyszy wiele wróżb i obrzędów. - Wierzenia miały charakter agrarny, zatem próbowano przepowiadać pogodę. Jeśli w pierwszy dzień świąt był słoneczny, to wróżono dobrą, łaskawą dla upraw pogodę. Zaczarowaniu przyrody miało też służyć poniedziałkowe polewanie dziewcząt wodą - poza frajdą dla mieszkańców wsi, miało to przekonać przyrodę do obfitych opadów, pomagających rosnąć uprawom - tłumaczy Elżbieta Oficjalska.

W dyskusji: 102
pisanie iż miał kochankę która urodziła mu dziecko i o którym nikt nie miał się dowiedzieć jest interesujące tak jak kochanka Jezusa i ich potomek .......ale czy to jest na miejscu???????????????temat małej Madzi się już wyczerpał?
- Setkę czystej poproszę.
Barman się zdziwił, ale nic, nalał. Po chwili zakonnica:
- Jeszcze jedną
Barman zdziwiony, co to, druga? Ale nic, leje. Po chwili zakonnica:
- I jeszcze jedną.
Na to barman nie wytrzymał:
- Ależ siostro, czy to wypada?
Na co zakonnica:
- Ja to wszystko z miłosierdzia ludzkiego, bo nasza matka przełożona klasztoru ma od dwóch tygodni zatwardzenie, a jak mnie w takim stanie zobaczy, to się chyba zesra...