- Autor: Greg
- Wyświetleń: 35025
- Dodano: 2012-03-11 / 11:45
- Komentarzy: 263
Co można znaleźć na pchlim targu?
Niedzielny poranek, plac przy ulicy Obrońców Stalingradu w Opolu. Wjazd samochodem kosztuje 5 złotych, dlatego okoliczne parkingi pękają w szwach. Przyjeżdżają samochody z całego województwa, nierzadko też pojawiają się auta z niemieckimi rejestracjami.
Jedni nazywają to pchlim targiem, inni - giełdą staroci. Dość powiedzieć, że znaleźć tu można niemal wszystko - od zabytkowych monet, zegarów czy ozdób po nowoczesne lampki, żyrandole. Od chińskich latarek i scyzoryków za parę złotych po akcesoria wędkarskie, których cena sięga ponad stu złotych. Są też ubrania, meble, swojskie wyroby pszczelarzy... Zatem można tu nabyć przysłowiowe mydło i powidło.
Zobacz także Znana jest przyczyna tragicznego wypadku podczas Rajdu Nyskiego, w którym zginął Artur Sękowski
- Jest część stałego towaru, inny zmieniam okresowo. Wiosną są ozdoby wielkanocne, figurki do ogrodu, mini-fontanny. Na jesień wodoodporne płaszcze, akcesoria narciarskie - mówi pan Wojciech, co niedziela przywożący swój asortyment wiekowym busem.
Mogłoby się wydawać, że w dobie Internetu - gdzie nie wychodząc z domu, możemy obejrzeć, porównać i kupić towar z całego świata, takie targowiska nie będą miały racji bytu. Jednak co niedzielę na Obrońców Stalingradu przyjeżdżają setki ludzi. Część z nich robi to przy okazji odwiedzin rodziny lub zakupów w galerii handlowych.
Niepodważalnym atutem jest wybór towaru używanego. Ktoś sprzedaje dziesiątki pilotów do przeróżnego sprzętu elektronicznego, inny - kilometry splątanych kabli z wtyczkami, których już dawno nie używa się w sprzęcie RTV. - I to właśnie przyciąga. Niektórzy mają gramofon sprzed 30 lat i szukają do niego igieł, albo wtyczek, których już od lat się nie produkuje. Znajdą je właśnie tutaj - mówi z satysfakcją właściciel stoiska.
Plusem są także ceny towaru - w większości umowne. Tutaj klienci nie potrzebują faktur do rozliczenia zakupu w firmie, a cenę zawsze można negocjować. Na targowisku jedni sprzedawcy są "od zawsze", inni pojawiają się okazyjnie. Gdy w polskich sklepach mocno w górę poszły ceny cukru, na placu pojawił się busik, z którego można było kupić cukier... niemiecki. Są także chętni na niemieckie kosmetyki i chemię gospodarczą, która - zdaniem sprzedających - jest wydajniejsza niż ta, produkowana na polski rynek.
Zobacz także Koncert Padre Guilherme przeniesiony na Itaka Arenę. Spieszcie się, bo bilety szybko znikają
reklama
Forum
reklama
Najczęściej czytane
24 października
Śmiertelny wypadek w Zagwiździu. Nie żyje 17 i 18-latek
22 października
Nocna akcja na Malince w Opolu. Uderzyła w Forda, odjechała z piskiem i porzuciła włączone auto
23 października
Śmiertelny wypadek w Ligocie Dolnej. AKTUALIZACJA FOTO WIDEO
11 października
Niezwykłe znalezisko naszych Czytelników w lesie pod Opolem
22 października
Wypadek na ulicy Witosa. Dwie osoby trafiły do szpitala
12 października
Śmierć 38-latka w Wołczynie. "Bili pięściami, kopali i używali łańcucha rowerowego" WIDEO
27 września
Ponad 21 kilometrów ulicami Opola. Półmaraton przyciągnął biegaczy i kibiców




W dyskusji: 263
- Panie, pan jesteś mężczyzna, czy nie? Już godzinę pana kokietuję, a Pan na mnie uwagi nie zwraca! Powiem wprost: zajmijmy się seksem!
- Zawsze mówiłem - odparł facet odkładając spokojnie gazetę na bok - że lepiej godzinę przeczekać niż trzy godziny namawiać.