• Autor: Seeb
    • Wyświetleń: 2632
    • Dodano: 2007-07-31 / 13:52
    • Komentarzy: 0

    Porwany chłopiec wrócił do kraju

    (fot: Tomasz Dragan / NTO)

    (fot: Tomasz Dragan / NTO)

    11-letni Ignac z Brzegu jest już u babci. Porwany przez ojca ukrywał się z nim w Kambodży. Ojciec zginął w wypadku, syn cudem przeżył.

    W połowie lipca Tadeusz F. roztrzaskał się na motocyklu na skrzyżowaniu w stolicy Kambodży, Phnom Penh. Jego 11- letni syn Ignac jechał z tyłu, obaj nie mieli kasków. Chłopiec doznał jedynie powierzchownych obrażeń i jego życiu nic nie zagrażało. Gorzej było z ojcem, który w ciężkim stanie trafił do szpitala Nie udało się go uratować.

    - Tadeusz F., jak wynika z ustaleń miejscowej policji, wymusił pierwszeństwo na samochodzie - mówi Leszek Bednarek, konsul RP w Kambodży. - To, że chłopcu praktycznie nic się nie stało, to naprawdę wielkie szczęście.

    Zobacz także Chwila nieuwagi czy zasłabnięcie? Auto zakończyło jazdę na ogrodzeniu

    Gdy lekarze próbowali ratować życie Tadeusza F., małym Ignacem zajął się konsul i jego żona. Chłopiec był w kiepskim stanie psychicznym, wymagał właściwie całodobowej opieki.

    W Opolu sprawę pilotowała Agnieszka Królikowska, szefowa Wydziału Spraw Obywatelskich i Migracji Opolskiego Urzędu Wojewódzkiego.
    - Nie wiadomo, jak Tadeusz F. z synem znaleźli się w Kambodży - mówi Królikowska. - Udało się jedynie ustalić, że był tam od 5 lipca. Syna porwał spod szpitala neuropsychiatrycznego w Opolu dwa tygodnie wcześniej.

    Więcej na ten temat czytaj w NTO.pl
    reklama

    Forum

    Forum pod artykułem jest w trybie "tylko dla zalogowanych".

    Ten artykuł nie ma komentarzy do wyświetlenia.