Chociaż poziom wody na Małej Panwi jest niższy niż wczoraj, zdecydowano o wysadzeniu materiałami pirotechnicznymi zatoru, jaki powstał pod mostem w Jedlicach. Saperzy od kilku godzin są na miejscu i wysadzają lodową krę, rozdrabniając ją na coraz mniejsze kawałki.
Sztab kryzysowy już wczoraj przyglądał się sytuacji w Jedlicach. Najpierw próbowano rozbić lód łyżką koparki, jednak bezskutecznie. Potem podjęto decyzję o wezwaniu grupy saperów z Brzegu, ale z decyzją o użyciu materiałów pirotechnicznych wstrzymywano się do rana. Wczoraj woda utrzymywała się w międzywalu, ale gdyby zaczęła się podnosić - groziłoby to przelaniem przez wał i podtopieniem huty szkła oraz okolicznych gospodarstw.
Dziś woda opadła o kilkadziesiąt centymetrów, ale mimo to zdecydowano o wysadzeniu zatoru. Saperzy używają ładunków o różnej mocy, by jak najskuteczniej pokruszyć lód. Z miejsca akcji wrócił właśnie kierownik Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego, który zdaje teraz raport wojewodzie.
Zgodnie z art. 173 ustawy Prawa Telekomunikacyjnego informujemy, że przeglądając tę stronę wyrażasz zgodę
na zapisywanie na Twoim komputerze niezbędnych do jej poprawnego funkcjonowania plików
cookie.
Więcej informacji na temat plików cookie znajdziecie Państwo na stronie
polityka prywatności.
Kliknij tutaj, aby wyrazić zgodę i ukryć komunikat.
W dyskusji: 156